W niedzielę wiceminister skarbu Tadeusz Soroka poinformował, że w sierpniu będzie gotowy prospekt emisyjny, a we wrześniu zostanie przesłany do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dodał, że MSP chce, aby oferta prywatyzacyjna zakończyła się w tym roku i zasiliła przychody budżetu państwa. Terminy podane przez wiceministra wskazują na kilkutygodniowy poślizg w prywatyzacji. W zeszłym tygodniu minister skarbu Jacek Socha powiedział, że ostateczną wersję prospektu MSP prześle do KPWiG po 20 lipca. Zadeklarował, że resort zrobi wszystko, żeby bank został dopuszczony do publicznego obrotu 31 sierpnia, a do sprzedaży akcji doszło w październiku. Wczoraj biuro prasowe resortu podtrzymało terminy podane przez ministra Sochę.
T. Soroka zapowiedział również, że emisja akcji PKO BP będzie skierowana głównie do drobnych akcjonariuszy, po to żeby Skarb Państwa zachował kontrolę nad spółką. - Chcemy, żeby jeden akcjonariusz nie mógł posiadać więcej niż 1% akcji banku. To uchroni go przed przejęciem - tłumaczył PAP T. Soroka. Według niego, przy prywatyzacji PKO BP zostanie zastosowana zmodyfikowana zasada tzw. złotej akcji. Jej posiadacz - Skarb Państwa - miałby prawo weta w przypadku decyzji podejmowanych przez zarząd w sprawach mających strategiczne znaczenie dla spółki.
Analitycy sceptycznie podchodzą do ograniczeń w nabywaniu akcji. - Uważam, że limit 1% to przesada. W wielu dużych spółkach taki próg przekraczają np. fundusze emerytalne - stwierdził Marcin Jabłczyński, analityk DM BZ WBK. - Jednak nawet jeśli resort skarbu zdecyduje się na limit 1%, to oferta będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem - dodał. Według niego, wartość 30% akcji banku może wynosić około 6 mld zł. Przedstawiciele resortu skarbu wyceniają pakiet na 5-6 mld zł.