Debiut Brokera FM jest 15. na GPW w tym roku. Witając radiową grupę na warszawskim parkiecie i wręczając godło "Spółka Giełdowa" Stanisławowi Tyczyńskiemu, wieloletniemu prezesowi i założycielowi RMF FM, a teraz szefowi zarządu Brokera FM, Wiesław Rozłucki nawiązał do Rewolucji Francuskiej. Zaczęła się 14 lipca, podobnie jak giełdowa historia Brokera FM. - Nawiązanie to wydaje się słuszne, bo to dla spółki jest rewolucja. Jednak nie będziemy ścinać łbów, mimo że kilka by się przydało. Mam nadzieję, że wiedzą państwo, o kogo mi chodzi - skomentował S. Tyczyński, zwracając się do dziennikarzy.
Do obrotu giełdowego na rynku podstawowym trafiło 1,24 mln akcji serii C Brokera FM. W czerwcu spółka oferowała pierwotnie 300 tys. nowych akcji serii D i chciała sprzedać do 1,49 mln istniejących akcji serii C. Po przeprowadzeniu zapisów na papiery w transzy indywidualnej i book buildingu zrezygnowała z przeprowadzania emisji akcji serii D i zmniejszyła liczbę oferowanych walorów serii C do 1,24 mln. Sprzedała je po 83 za sztukę, najniższej cenie z widełek. Zebrała z rynku 103 mln zł. Według zarządu i dotychczasowych akcjonariuszy, mogła uzyskać więcej, gdyby nie wydarzenia w trakcie oferty. Chodzi o raport firmy CR Media Consulting i działania Włodzimierza Czarzastego, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Kazimierz Gródek, wiceprezes Brokera FM, ocenił, że z ich powodu firma straciła 70 mln zł. Niewykluczone że spółka bądź właściciele wystąpią przeciwko CR Media Consulting i W. Czarzastemu z powództwem cywilnym.
Wprawdzie na otwarciu akcja Brokera FM zyskały 0,5%, szybko jednak zaczęły spadać.
- Debiut należy oceniać tak, jak go oceniają inwestorzy - powiedział Marek Dworak, wiceprezes Brokera FM. - W przyszłości będziemy pracować tak, aby wartość spółki rosła.