W drugiej połowie czerwca Valdi Spectrum Group wniosła do łódzkiego sądu pozew przeciw Pollenie Ewa. Obie firmy nawiązały współpracę w roku ubiegłym. VSG nie miała własnej fabryki i w I kw. 2003 r. zleciła wyprodukowanie kosmetyków giełdowej spółce. Dostarczyła jej surowiec i opakowania. Jednak już na samym początku pojawiły się problemy.
- Materiały dostarczone przez VSG były złej jakości i docierały do nas nieterminowo, przez to nie byliśmy w stanie wyprodukować kosmetyków na zasadach, jakie przyjęto w kalkulacjach i na warunkach zawartych w umowie - mówi Przemysław Lis-Markiewicz, prezes Polleny Ewy. Ze względu na niską jakość butelek część produkcji musiała być pakowana ręcznie i aby wywiązać się z kontraktu łódzka spółka musiała zwiększyć zatrudnienie. Ostatecznie w III kwartale 2003 r. Pollena Ewa przestała potwierdzać dalsze zamówienia, gdy zła jakość opakowań i nieterminowość dostaw nie zostały wyeliminowane. 14 czerwca 2004 r. giełdowa spółka złożyła pozew przeciwko VSG i zażądała 1,1 mln zł z tytułu nieuregulowanych faktur. Zarząd Polleny Ewa uważa, że roszczenia VSG to odzew na wystąpienie do sądu.
Łódzka Pollena obecnie prowadzi produkcję zleconą pod innymi markami w zakresie marginalnym (w 2003 r. było to 30% produkcji). - Wzrost zatrudnienia i niska wydajność pracy związane z realizacją umowy z VSG wpłynął negatywnie na rentowność spółki - dodaje prezes Lis-Markiewicz. W IV kw. 2003 r. Pollena poniosła 6,4 mln zł straty. Po restrukturyzacji przeprowadzonej pod koniec ubiegłego roku strata w I kw. wyniosła 1,1 mln zł.