Reklama

Nie warto zbierać owoców

Polskim producentom wiśni, malin, porzeczek i truskawek grozi bankructwo. Obecne ceny skupu są dwukrotnie niższe niż w ubiegłym roku. Izby rolnicze twierdzą: to zmowa cenowa firm skupujących owoce.

Publikacja: 27.07.2004 08:10

- Pieniądze, jakie dostaje rolnik za swoje owoce, nie wystarczą nawet na pokrycie kosztów ich produkcji - powiedział Stanisław Zych, prezes Agrosadu z Wielkopolski. W ubiegłym roku za tonę malin producent mógł otrzymać ok. 3640 zł, w tym roku cena waha się na poziomie 2000 zł. Jeszcze gorzej jest w przypadku czarnej porzeczki. Obecnie za kilogram płaci się od 0,30 - 0,40 zł, czyli ponaddwukrotnie mniej niż wynoszą koszty samego tylko zbioru.

Tani import z Chin

czy zmowa cenowa?

Zdaniem firm skupujących owoce, gwałtowny spadek cen spowodowany jest tanim importem z krajów pozaunijnych. Głównie truskawek z Chin oraz malin z byłej Jugosławii. Przedsiębiorstwa ze "starej" Unii, do której wyeksportowaliśmy w zeszłym roku ponad 90% naszej produkcji (61 tys. ton za 234 mln zł) straciły zainteresowanie polskimi owocami. - Nie możemy płacić więcej, bo do siedziby naszej firmy w Belgii przychodzą bardzo korzystne oferty m.in. właśnie z Chin - wyjaśnia Piotr Kalitta, dyrektor Mondi Polska.

Producenci mają jednak wątpliwości. - Import z Chin jest stosunkowo niewielki i nie może przesądzać o cenach - uważa S. Zych. Zdaniem prezesa Agrosadu powodem takiego stanu rzeczy jest zmowa cenowa firm skupujących owoce (głównie z kapitałem obcym). - Podczas prywatyzacji większość naszych chłodni trafiło w niemieckie ręce i to oni decydują teraz o cenach - powiedział S. Zych.

Reklama
Reklama

Producenci liczą

na pomoc rządu

Producenci owoców liczą na interwencję państwa. Chcą, aby rząd podjął się mediacji pomiędzy nimi a skupującymi "w celu umożliwienia sprzedaży produkcji po uczciwych cenach". Zwrócili się także do ministra rolnictwa, aby ten przekonał Komisję Europejską do wprowadzenia ceł zaporowych na owoce importowane spoza UE. Zdaniem Jarosława Pietrasa, sekretarza stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, taka decyzja Brukseli jest jednak mało prawdopodobna. - Należałoby bowiem przekonać Unię, że to leży w jej interesie, a import tanich owoców z Chin naraża na szkodę unijny rynek - powiedział J. Pietras.

Minister rolnictwa zwrócił się także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie, czy nie mamy do czynienia ze zmową cenową. UOKiK wszczął już pierwsze postępowania przeciwko przedsiębiorcom handlującym truskawkami i malinami. Decyzje będą znane jednak dopiero po skupie. - Nie będą więc miały już żadnego znaczenia, a straty poniesione przez polskich producentów nie będą już mogły zostać zrekompensowane - powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Polscy rolnicy licząc na duży popyt na nasze owoce pozaciągali kredyty i zainwestowali w rozwój produkcji. - W przypadku tak niskich cen grozi im bankructwo - powiedział J.K. Ardanowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama