- Wyniki wypracowane w II kwartale były najwyższe w historii banku - powiedział wczoraj Józef Wancer, prezes Banku BPH. Podkreślił, że nawet pomijając wpływ transakcji jednorazowych spółka wypracowała prawie dwukrotnie wyższy zysk brutto w porównaniu z ub.r. W II kwartale wynik banku zwiększył dochód ze sprzedaży akcji Górnośląskiego Banku Gospodarczego (67 mln zł) oraz dywidenda od funduszu Commercial Union (15 mln zł). W sumie w II kwartale bank zarobił brutto 311,7 mln zł, czyli o 144% więcej niż przed rokiem.
Wysoki zysk to także efekt wzrostu wyniku z działalności bankowej o 9%. Przedstawiciele banku wyjaśnili, że był to rezultat zwiększenia transakcji detalicznych i korporacyjnych, dynamicznej sprzedaży kredytów oraz działalności dealing roomu. Wzrostowi dochodów towarzyszył spadek kosztów. W porównaniu z tym samym okresem ub.r. były one niższe o 6% (wraz z amortyzacją). W banku spadły również o ponad 14% rezerwy. Nastąpiła bowiem poprawa jakości portfela kredytowego. Udział złych kredytów w całym portfelu obniżył się w ciągu dwóch minionych kwartałów o 4,4 pkt proc., do 14,7%. To efekt poprawy oceny ryzyka oraz windykacji.
Dzięki wzrostowi zysku bank osiągnął podwojenie wskaźnika zwrotu z kapitału (ROE do 15,9%) oraz zmniejszył wskaźnik kosztów do dochodów o 9 pkt proc. (do 54,8%).
Prezes nie ujawnił prognozy zysku netto na koniec br. - Zrobimy wszystko, aby utrzymać trend i mile zaskoczyć rynek - dodał. Wyjaśnił, że na koniec roku mimo inwestycji wskaźniki efektywności nie powinny się różnić od tych osiągniętych w minionych miesiącach. Celem strategicznym banku jest osiągnięcie w 2006 roku wskaźnika ROE przed opodatkowaniem w wysokości 22% (po II kwartale br. wynosi 19,6%) i koszty do dochodów na poziomie 51%.
Wyniki były zgodne z oczekiwaniami analityków. Dlatego kurs banku nie podlegał wczoraj dużym wahaniom. Na koniec sesji cena akcji wzrosła o 0,5%, do 394 zł.