Rynek wygląda ładnie i zdrowo na tyle, że ponownie zyskuje na aktualności pytanie, czy tym razem dojdzie do wybicia? Czy te kilka ostatnich białych świeczek stanowi preludium do złamania oporu i ataku na poziomy znajdujące się 150 pkt powyżej wczorajszego zamknięcia?
Jakkolwiek jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie na ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii, gdyż ciągle indeks WIG20 znajduje się w kanale trendu bocznego, to jednak wskaźniki nakazują zachowanie sporej dozy ostrożności w formułowaniu optymistycznych prognoz. Liderem wśród tych wskaźników jest niewątpliwie momentum, który choć przebił od dołu swoją linię równowagi, to jednak z aptekarską niemal dokładnością odbił się w dół od spadkowej linii trendu. Wczorajszy wzrost indeksu okazał się także zbyt słaby, by mógł zyskać potwierdzenie na Ultimate Oscillator, a spadający ADX w zasadzie nakazuje zapomnieć o zmianie trendu średnioterminowego.
Obecnie, miejsca na wzrost zostało już niewiele. Opadające górne ograniczenie trójkąta wyznacza barierę podażową już na wysokości 1710 pkt. Jednakże, nawet ewentualne przejście tego poziomu nie rozwiązuje problemu trendu bocznego, gdyż jego koniec mogłoby przynieść wybicie dopiero powyżej 1730 pkt.
Taki ruch nie jest wykluczony, gdyż całkiem zdrowo na tle pozostałych oscylatorów wygląda krótkoterminowy Stochastic, który ciągle znajduje się poniżej strefy wykupienia.
Mimo iż wzrost wygląda ładnie i zdrowo, gdyż są i systematyczne i generowane przy całkiem przyzwoitych obrotach, to jednak zakupy w tej chwili są w dalszym ciągu obarczone wysokim ryzykiem. Co więcej, pojawienie się podażowej świecy w najbliższych dniach może być bardzo dobrym sygnałem do sprzedaży akcji, a nawet do spekulacyjnego zajęcia krótkiej pozycji - zgodnie z trendem bocznym i w ramach jego szerokości. Jest bowiem całkiem prawdopodobne, iż taka taktyka będzie się sprawdzała jeszcze przynajmniej przez miesiąc.