Na rynku walutowym w końcu zaczęło się coś dziać. Warto zwrócić uwagę na wzrost awersji do ryzyka wśród zagranicznych inwestorów. Właśnie oni sprzedawali w środę polskie aktywa, praktycznie na wszystkich rynkach. W czasie porannego handlu złoty osłabił się do 5% po mocnej stronie parytetu.
Patrząc na wykresy, trudno oprzeć się wrażeniu, że w najbliższym czasie możliwa jest dalsza korekta złotego. Wskazują na to zarówno pojawiające się dywergencje (wykres koszyka), jak i np. formacja podwójnego dna na wykresie kursu USD/PLN. Biorąc pod uwagę, że fala wzrostowa złotego (wobec koszyka walut) wyniosła blisko 10%, zasięg korekty może sprowadzić naszą walutę do 2-3% w kategoriach parytetu.
Korektę pokazują kreski, natomiast trudno jest sprzedawać złotego przy obecnych fundamentach. Według NBP, w czerwcu Polska osiągnęła nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących. Co ważniejsze, wielkość eksportu przewyższyła wielkość importu! To prawdziwa rewelacja. Tak więc o ile krótkoterminowo możliwa jest realizacja zysków na rynku walutowym i osłabienie złotego, to w dłuższym terminie złoty wydaje się skazany na wzrosty.