Tempo rozwoju spadło głównie z powodu małych wydatków inwestycyjnych. Pomimo tych słabych danych ekonomiści zwracają uwagę na inne wskaźniki, które sugerują, że wzrost japońskich inwestycji jest dynamiczny. Powinno to znaleźć swoje odbicie w skorygowanych danych o PKB, bądź wynikach z tego kwartału. "Nie wydaje nam się żeby wydatki inwestycyjne były aż tak małe w ubiegłym kwartale, tak więc w tym kwartale prawdopobnie zaobserwujemy ich znaczne odbicie. Ożywienie nadal
trwa" - powiedział Yoshimasa Maruyama, ekonomista Mizuho Research Institute.
Mimo zapowiadanego 2,0-procentowego wzrostu, w okresie od kwietnia do czerwca nakłady inwestycyjne firm nie zmieniły się w porównaniu z poprzednim kwartałem. Jednak opublikowane na początku tego tygodnia inne dane wskazują, że w tym samym okresie zamówienia na maszyny, kluczowy wskaźnik wydatków inwestycyjnych firm, zwiększyły się aż o 10,3 procent. W ubiegłym kwartale o 0,6 procent zwiększyły się też wydatki na konsumpcję, które stanowią ponad połowę aktywności ekonomicznej Japonii. Ekonomiści spodziewali się wzrostu
o 1,0 procent. Jednak ich zdaniem, w tym kwartale wydatki utrzymają się na wysokim poziomie dzięki wzrostowi sprzedaży telewizorów przed Olimpiadą oraz wzrostem zapotrzebowania na klimatyzatory i piwo w związku z falą upałów w kraju.
((Tłumaczyły: Patrycja Szuścicka, Agata Byczewska; Redagował: Piotr Skolimowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))