W piątek rano rynek obligacji skarbowych otworzył się z cenami nieco wyższymi od zamknięcia dzień wcześniej. Było to spowodowane wyższymi cenami na rynkach bazowych.
Napływające w ciągu dnia, słabsze od oczekiwań, dane gospodarcze ze strefy euro wzmocniły ceny Bundów, za którymi podążyły polskie obligacje. Po południu podano wielkość indeksu PPI i bazowego PPI w USA, które wzrosły mniej od oczekiwań i wywołały wzrost cen obligacji. Wielkość deficytu handlowego USA, który wzrósł w czerwcu do rekordowego poziomu 55,8 mld USD, została zignorowana przez rynki, podobnie jak podaż pieniądza (M3) w Polsce.
Na koniec sesji obligacje benchmarkowe o zapadalności 2, 5, oraz 10 lat osiągnęły rentowność: 7,78% dla OK0806 (spadek o 3 pb. w stosunku do poziomu dzień wcześniej), 7,70% dla DS0509 (-2 pb.) oraz 7,39 na DS1013 (-4 pb.). Na koniec sesji spread 2/5 lat (różnica w rentowności obligacji 2- i 5-letniej) wyniósł zaledwie 5 pb.
W poniedziałek rynki poznają długo wyczekiwany indeks CPI. Jeśli inflacja zbliży się lub przekroczy 5% r/r można oczekiwać wzrostu rentowności polskiego długu i dużej nerwowości na koniec poniedziałkowej sesji.