Minęły już prawie dwa miesiące od czasu, kiedy rząd Marka Belki uzyskał wotum zaufania. Był to drugi test sejmowego poparcia dla obecnego premiera. Zakończył się pomyślnie tylko dzięki wsparciu liczącej 34 posłów SdPl. Ugrupowanie to jednak uzależniło swoje dalsze poparcie od realizacji wysuniętych przez nie postulatów.
Partia Marka Borowskiego chciała m.in. odpolitycznienia rządu i administracji państwowej. Ugrupowanie oczekiwało również, by najpóźniej do września uchwalono ustawę zdrowotną, a do jesieni premier przedstawił projekt nowego budżetu. M. Belka propozycję SdPl przyjął i zobowiązał się, że na początku października rząd powtórnie wystąpi do parlamentu o wotum zaufania.
- Będzie to weryfikacja skuteczności działania rządu - powiedział wtedy M. Belka. Gdy nie uzyska wymaganej większości - poda się do dymisji.
SdPl, od którego poparcia zależy dalsze być albo nie być obecnego rządu, spotka się jutro, aby pierwszy raz od objęcia władzy przez Marka Belkę podsumować ten okres. - Będziemy próbowali konstruować pierwsze oceny tego, co zrobił obecny gabinet - powiedział Jacek Kasprzyk, wiceprzewodniczący SdPl. - To będzie taki pierwszy krok przed jesiennym podsumowaniem działalności rządu Marka Belki i przed wydaniem cenzurki - dodał. Jednak już teraz widać, że oceny te nie będą najlepsze.
- Wprawdzie widać dobrą wolę premiera, ale to zdecydowanie za mało - powiedział J. Kasprzyk. Podstawowe zastrzeżenia SdPl do nowego rządu dotyczą polityki społecznej.