Typowa spółka z przemysłu lekkiego ma kłopoty z powiększaniem udziałów w rynku, ale jednocześnie zarabia dla akcjonariuszy całkiem przyzwoite pieniądze. Na początku 1999 roku przychody firm z tej branży wynosiły 1269,6 tys. zł, teraz są tylko o 9% wyższe.
Kłopoty z dalszą ekspansją ma nawet największy i najsolidniejszy w branży Groclin. Wprawdzie 485 mln zł przychodów jest najlepszym wynikiem w historii, ale w porównaniu z I kw. 2004 r. wzrost wyniósł 1,5%. Tymczasem pięcioletnia średnia to 9%. Ożywienie gospodarcze dało się odczuć tam, gdzie ziemia wydawała się już całkowicie wypalona - w tradycyjnych firmach odzieżowych. Trzeci kwartał z rzędu zwiększa obroty Wólczanka, drugi Bytom i Vistula.
Odsetek przedsiębiorstw, które przynoszą zyski, wzrósł do 79% (11 z 14 spółek). Jeszcze cztery kwartały wcześniej nad kreską było tylko 6 firm. Jednocześnie część spółek, które mimo 6-proc. wzrostu gospodarczego nie są w stanie zarabiać pieniędzy, raczej nie przetrwa kolejnego cyklicznego osłabienia. Pierwsze miejsce na czarnej liście zajmują Masters i Próchnik. Próchnik ma straty w całym badanym okresie - tj. przez ostatnie 23 kwartały (wyniki liczone narastająco za cztery kwartały), Masters od 20 kwartałów. Już ponad dwa lata straty ma Novita - 5,8 mln zł pod kreską to najgorszy wynik w ostatnich kilku latach.
Swoje pięć minut ma LZPS Protektor - 5,2 zł zysku na akcję to najwięcej w historii. Pokazanie tak wysokiej dynamiki w kolejnym okresie będzie niezwykle trudne, bo III kwartał 2003 roku był jednym z najlepszych w historii firmy. Jeszcze nigdy tak wysokich zysków nie miała Lubawa (ponad 4 mln na poziomie operacyjnym i prawie 3 mln zł netto). Wyniki firm w poprzednich latach nie pokazują, żeby systematyczny rozwój był ich mocną stroną.