Pierwszą informacją, która rozpoczęła ożywienie na rynku i doprowadziła do spadków rentowności była lipcowa inflacja, która okazała się niższa od oczekiwań.
"Dane te osłabiły oczekiwania na agresywne podwyżki stóp procentowych. Oczekiwania na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej wciąż jest, ale nie na taką skalę, jak niedawno. Słabsze są oczekiwania na podwyżki w dłuższym horyzoncie - to jest ta różnica" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Citibanku Handlowego.
W dalszej części tygodnia sytuacja pogorszyła się wraz z narastaniem niestabilności na Węgrzech, która skończyła się dymisją premiera. Pogorszył się sentyment w całym regionie.
"Choć sytuacja na Węgrzech pogorszyła nastroje, my jeszcze tego aż tak nie odczuliśmy. Możliwe jest jednak, że dopiero to odczujemy" - powiedziała Zajdel-Kurowska.
Niewątpliwie jednak najważniejszym wydarzeniem będzie przyszłotygodniowe posiedzenie RPP. Większość analityków ankietowanych przez agencję ISB spodziewa się podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych.