Reklama

Rada Polityki Zaskakującej

Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe, jak oczekiwali prawie wszyscy analitycy. Ale podwyższyła je o 50 pkt bazowych, a cały rynek był przekonany, iż podwyżka wyniesie 25 pkt. To kolejna zaskakująca dla rynku i inwestorów decyzja nowej RPP.

Publikacja: 26.08.2004 07:48

O tym, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe, przekonani byli i analitycy, i inwestorzy. Takiej decyzji spodziewało się 16 z 20 ekonomistów ankietowanych przez Agencję Reutera. I owe 16 osób prognozowało, że stopy wzrosną o 25 pkt bazowych.

Dane nieco słabsze

Skąd takie przekonanie? Za taką prognozą przemawiał fakt, iż ostatnim razem stopy wzrosły o 25 pkt bazowych. Poprzednia RPP przyzwyczaiła rynek, że jeśli "skraca krok", czyli zaczyna dokonywać zmian stóp, to już się z tego nie wycofuje. Poza tym - dane o gospodarce w lipcu były o wiele słabsze niż te za czerwiec. W lipcu bowiem tempo wzrostu produkcji spadło do kilku procent, z dotychczasowych kilkunastu. Spowolniła również inflacja - wzrosła z 4,4% do 4,6%. W czerwcu, gdy inflacja podskoczyła z 3,4% do 4,4%, czyli aż o 1 pkt proc., RPP zdecydowała się na skrócenie kroku podwyżek.

Poza tym - do czego analitycy przykładali dużą wagę - dane o płacach w lipcu pokazały ich umiarkowany wzrost, niższy od tempa wzrostu inflacji To oznacza, że wysokie bezrobocie nadal ogranicza żądania płacowe. O ile więc analitycy mogli na początku miesiąca prognozować większą podwyżkę, to pod koniec sierpnia byli już zgodni - wystarczy 25-pkt zmiana stóp. Podobnie uznali inwestorzy, o czym świadczą zmiany na rynku kontraktów FRA. Wynika z nich, że rynek ograniczył oczekiwania co do przyszłych podwyżek.

Zdecydowała projekcja

Reklama
Reklama

Tymczasem RPP zdecydowała się na podwyżkę aż o 50 pkt. bazowych. Główna stopa referencyjna wynosi teraz 6,5% wobec 6% wcześniej.

O tym, że była to zaskakująca decyzja, świadczy gwałtowny wzrost kursu złotego. O ile przed ogłoszeniem stanowiska RPP dolar kosztował 3,67 zł, a euro 4,44 zł, to po jej publikacji dolar kosztował 3,65 zł, a euro - 4,41 zł. W górę poszła także rentowność obligacji.

Jakie było uzasadnienie takiej decyzji? Komunikat, zawierający uzasadnienie, został tak sformułowany, jakby głównym powodem dużej podwyżki były wyniki sierpniowej projekcji inflacji. Jednak jakie to były wyniki - dowiemy się dopiero 31 sierpnia. W komunikacie pojawiła się tylko informacja, że z 50-proc. prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż w IV kwartale 2005 r. inflacja wyniesie 2,1-5,4%, a w IV kw. 2006 r. - będzie między 1,1-4,4%.

- Chciałbym jednak zaznaczyć, iż to nie prognoza, ale projekcja, przygotowana przy założeniu, że nie zmienią się stopy procentowe - powiedział Leszek Balcerowicz, szef NBP. - To jest obraz, który się nie sprawdzi dzięki zmianom stóp, wprowadzonym przez RPP. Projekcja sierpniowa została przygotowana przed dzisiejszym posiedzeniem RPP, a więc nie bierze pod uwagę skutków podwyżki stóp.

Po pierwsze - wiarygodność?

Wśród innych czynników RPP wskazała także na ryzyko wzrostu oczekiwań płacowych w następstwie większej inflacji oraz szybki rozwój gospodarczy. Jednocześnie jednak RPP przyznała, że na razie nie widać nasilenia się żądań płacowych. Poza tym wzrost gospodarczy (w II kw. ma on wynieść 6%) nieco spowolni w kolejnych dwóch latach, kiedy wyniesie 4,5-5,5%. Na dodatek - oczekiwania inflacyjne, choć rosną, to w mniejszym stopniu niż sama inflacja (sięgnęły bowiem poziomu 4,5%). Dlatego szef NBP duży nacisk położył na wiarygodność RPP.

Reklama
Reklama

- Dzisiejszą decyzję o podwyżce w takiej skali należy traktować jako uprawdopodobnienie tego, że sprowadzimy inflację do poziomu wyznaczonego przez cel inflacyjny - powiedział L. Balcerowicz.

Kolejne posiedzenie RPP, na którym będzie ona decydować o podwyżce, nastąpi za miesiąc. Na początku września jednak Rada będzie debatować nad założeniami polityki pieniężnej na 2005 r.

Depozyty wzrosną za kilka dni

Wzrost podstawowych stóp procentowych spowoduje, że w bankach automatycznie wzrośnie oprocentowanie uzależnione od stawek rynkowych, czyli WIBOR. Oznacza to, że np. wzrosną raty kredytów mieszkaniowych. Na podwyżkę oprocentowania depozytów prawdopodobnie poczekamy kilka dni.Tak było w przypadku dwóch ostatnich podwyżek. W sumie w ramach dwóch podwyżek w czerwcu i lipcu stopy wzrosły o 0,75 pkt proc. W reakcji na decyzje RPP w ciągu minionych dwóch miesięcy oprocentowanie lokat 3-miesięcznych w największych bankach wzrosło do prawie 3,4%, z 3,1% pod koniec czerwca, czyli o 0,3 pkt proc. W tym czasie stawki depozytów rocznych zyskały blisko 0,5 pkt proc. Część banków zdecydowała się na agresywne kroki i podniosła oprocentowanie wyżej, niż wynikałoby to z podwyżki stóp. Przykładowo oprocentowanie lokaty na trzy miesiące największego polskiego banku detalicznego PKO BP wzrosło o około 1 pkt proc. Na początku lipca wynosiło ono 1,85 - 2,2%, a obecnie około 2,85 - 3,25%. W tym okresie oprocentowanie kredytu na rachunku osobistym wzrosło do 13,5%, z 12,75%, czyli w takim samym stopniu jak podstawowe stopy NBP.

Niespodziewane decyzje RPP

Obecna Rada Polityki Pieniężnej dokonywała zaskakujących decyzji od samego początku. Jej skład wskazywał, iż będzie ona opowiadać się za łagodną i luźną polityką stóp procentowych. Tymczasem pierwsze posiedzenie Rady zaowocowało zmianą nastawienia z neutralnego na restrykcyjne, co oznacza gotowość do podwyższania stóp procentowych. Nieco mniej zaskakująca była podwyżka stóp w czerwcu o 50 pkt bazowych, choć część analityków liczyła na mniejszą zmianę. Jednak już lipcowa podwyżka - o 25 pkt - stanowiła niespodziankę dla sporej części ekonomistów. Rada zdecydowała się na tak niewielką zmianę, choć inflacja po raz pierwszy przekroczyła granicę celu inflacyjnego, bo przebiła poziom 3,5%.

Reklama
Reklama

Ryszard Petru,

główny ekonomista banku BPH

Z punktu widzenia projekcji inflacji oraz tego, że decyzje Rady powinny wyprzedzać zagrożenia, decyzja o 50-pkt podwyżce nie zaskakuje. Należy jednak przyjąć, że poprzednia decyzja, o podwyżce o 25 pkt, była wypadkiem przy pracy. Ale taka zmienność jest szkodliwa dla rynku.

Moim zdaniem, kumulacja podwyżek nastąpi w tym roku. Do końca grudnia stopa referencyjna wzrośnie do 7-7,25%. Kolejnej podwyżki, o dalsze 50 pkt bazowych, należy się spodziewać już we wrześniu. Choćby dlatego, że wyniki projekcji inflacji, która miała takie znaczenie dla tej podwyżki, w ciągu miesiąca niewiele się zmienią.

Mateusz Szczurek,

Reklama
Reklama

główny ekonomista ING BSK

Z uzasadnieniem tej decyzji jest pewien problem. Oczywiście, nie byłoby go, gdyby sekwencja podwyżek wynosiła najpierw 50, a potem 25 pkt. Ale trudno wyjaśnić, dlaczego stało się odwrotnie. Od ubiegłego miesiąca bowiem nie mogły się w zbyt dużym stopniu zmienić wyniki projekcji inflacji. Z kolei - ryzyko presji płacowej istnieje praktycznie zawsze. Należy więc przyjąć, że poprzednia decyzja była wypadkiem przy pracy.

Wydaje mi się więc, że RPP po prostu idzie za inflacją GUS-owską. I jeśli ona rośnie, stopy idą do góry. Czyli - jeśli inflacja we wrześniu wzrośnie, będziemy mieli podwyżkę stóp.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama