- Jest kilku partnerów, z którymi cały czas rozmawiamy o wejściu do spółki - powiedział agencji ISB Janusz Woźniak. - Nie mogę nic więcej powiedzieć na ten temat, dopóki partnerzy się na to nie zgodzą - dodał, tłumacząc się obowiązującą w negocjacjach klauzulą poufności.
Przypomnijmy, że zgodnie z naszymi informacjami z połowy sierpnia, najbardziej prawdopodobne jest to, że inwestorem w FSO zostaną właśnie MG Rover i chiński SAIC. W ubiegłym tygodniu Shanghai Automotive, będący największym producentem samochodów w Chinach, ogłosił zamiar przejęcia Rovera. Dzień później Brytyjczycy zadeklarowali, że wciąż są zainteresowani wejściem do FSO. Według naszych informacji przedstawiciele obu koncernów mają w połowie września odwiedzić zakłady na Żeraniu. Decyzja w sprawie ich ewentualnego zaangażowania kapitałowego w FSO powinna zapaść w najbliższych tygodniach.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, zarząd FSO o zaangażowaniu kapitałowym rozmawia również z ukraińskim ZAZ-em. Ukraińcy są teraz jednym z większych klientów Żerania. Kupują karoserie i podwozia oraz gotowe samochody. Podpisują jednak tylko krótkoterminowe kontrakty, co oznacza, że praktycznie w dowolnym momencie mogą zrezygnować z tej współpracy. Zaangażowanie kapitałowe w FSO ściślej związałoby ich z fabryką.
Prezes Janusz Woźniak w rozmowie z ISB zapewnił, że w br. produkcja FSO będzie większa niż rok wcześniej. W 2003 roku z taśm zakładów na Żeraniu zjechało łącznie 35,4 tys. samochodów.
Wczoraj, zgodnie z decyzją walnego zgromadzenia akcjonariuszy, żerańska spółka pożegnała się ze swoją dotychczasową nazwą Daewoo-FSO Motor i oficjalnie wróciła do wcześniejszej - Fabryka Samochodów Osobowych. Zdecydowano również, że straty spółki z lat 1999-2003 zostaną pokryte z kapitału zakładowego.