Początek piątkowych notowań w Europie przebiegał pod dyktando wieści z Intela, który - powołując się na słaby popyt na komputery osobiste i komórki - wyraźnie obniżył prognozę sprzedaży na bieżący kwartał. Traciły na wartości akcje takich spółek, jak niemiecki Infineon, największy w Europie producent procesorów (-4,8%), czy holenderski ASML, producent sprzętu do wytwarzania układów komputerowych (-4,5%). Przy lekkich zwyżkach w innych sektorach, główne giełdowe indeksy oscylowały wokół wartości z końca czwartkowych sesji.

Ostro w górę ruszyły dopiero po południu, po opublikowaniu w USA optymistycznych (jak się okazało, według Europejczyków) danych z rynku pracy. Bezrobocie spadło tam do 5,4%, a liczba powstałych w sierpniu etatów była najwyższa od maja, co może wróżyć powrót największej gospodarki świata na ścieżkę szybkiego wzrostu. Akcje europejskich spółek, które właśnie za Atlantykiem uzyskują znaczną część swoich przychodów, wyraźnie zdrożały. Papiery DaimlerChryslera o 1,6%, a szwajcarskiego Adecco, światowego lidera w pośrednictwie pracy, o 1,4%. Sektor technologiczny odrobił całe przedpołudniowe straty. Walory Nokii na koniec sesji zyskały nawet 2,6%, natomiast firmy LogicaCMG, trzeciego w Europie dostawcy usług internetowych, 1,8%. DAX, wskaźnik rynku we Frankfurcie, ostatecznie wzrósł o 0,87%, londyński FTSE 100 o 0,71%, a paryski CAC 40 o 0,90%.

Optymizm inwestorów w Europie nie udzielił się jednak ich amerykańskim kolegom. Czyżby zmartwili się, że liczba nowych etatów - choć wysoka - okazała się jednak trochę niższa od prognoz? Pewnie tak, skoro jeden z nich podsumował, że w gospodarce "jest OK, ale nie świetnie". W centrum uwagi znalazł się wspomniany wyżej Intel, którego papiery straciły ponad 7%. Tak zdecydowana przecena pociągnęła w dół cały rynek Nasdaq, gdzie większość stanowią spółki z sektora zaawansowanych technologii. Notowania głównego rywala Intela, spółki AMD, zniżkowały o 6,3%. O 22.00 indeks Nasdaq Composite stracił 1,55%, podczas gdy Dow Jones Industrial Average spadł o 0,24%.