Ceny kontraktów terminowych na metale wzrosły wczoraj na londyńskiej giełdzie. Z jednej strony był to skutek spadku kursu dolara wobec euro, ale przede wszystkim o wzroście cen zdecydowało ciągłe zmniejszanie się zapasów. Miedź była wczoraj najdroższa od czterech tygodni, ale najbardziej spadek zapasów dał o sobie znać na rynku ołowiu. W składach monitorowanych przez LME było 33 475 ton, o 70% mniej niż przed rokiem. Światowe zużycie ołowiu wzrosło w I półroczu o 1%, do 3,45 mln ton i przewyższało podaż o 20 tys. ton. W rezultacie tona ołowiu kosztowała 917 USD, najwięcej od marca 1990 r.
Dwaj najwięksi rosyjscy producenci aluminium - Russian Aluminium i Sual Group - złożyli oferty na zakup 65% huty tego metalu w Podgoricy, która daje prawie połowę produkcji przemysłowej Czarnogóry. Rząd chce sprzedać te udziały jeszcze w tym roku.
Czwarty co do wielkości na świecie producent aluminium - Norsk Hydro - zamierza przenieść huty tego metalu poza Europę, by zmniejszyć koszty energii. Stanowią one ok. 40% kosztów produkcji aluminium. Szczegółów nie podano, ale wiadomo, że rozważana jest budowa hut w Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1706 USD, o 8 USD więcej niż na zamknięciu poprzedniej sesji. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1676 USD.