Uczestnicy rynku kapitałowego czekali we wtorek na decyzję Zarządu Rezerwy Federalnej, dotyczącą stóp procentowych. Liczono na utrzymanie polityki pieniężnej polegającej na niewielkich podwyżkach, co miałoby świadczyć o trwałości wzrostu gospodarczego w USA. Tymczasem nastroje inwestorów poprawiła informacja o ożywieniu aktywności w amerykańskim budownictwie mieszkaniowym.
Natomiast niepokój na Wall Street mogły wywołać pesymistyczne prognozy dotyczące wyników niektórych spółek. Wczoraj przedstawiły je producent komputerów PalmOne i dystrybutor systemu operacyjnego Linux - Red Hat. Ponadto ujemnie na atmosferę w Nowym Jorku wpłynęła opinia Thomasa McManusa, stratega Banc of America Securities, który zalecił zmniejszenie z 60% do 55% udziału amerykańskich akcji w portfelach inwestycyjnych na korzyść lokat gotówkowych. Uznał on bowiem, że wyższe stopy procentowe i ceny surowców hamują wzrost zysków przedsiębiorstw.
W tych warunkach ze szczególnym zadowoleniem przyjęto lepsze wyniki, które w minionym kwartale uzyskały banki Goldman Sachs Group i Lehman Brothers Holdings. Ich notowania wzrosły, podobnie jak dostawcy oprogramowania Adobe Systems, który zarobił więcej niż oczekiwano.
Tymczasem na giełdach europejskich powodzeniem cieszyły się akcje towarzystw naftowych, zwłaszcza BP, Eni, które otrzymało przychylną rekomendację od CS First Boston, Royal Dutch Petroleum i Shell Transport & Trading. Głównym powodem była droższa ropa w związku z niebezpieczeństwem wstrzymania jej eksportu przez Jukos Oil.
Chętnie kupowano też walory firm motoryzacyjnych, szczególnie producenta opon Continental, który chce inwestować w Chinach, oraz wytwórcy samochodów Peugeot Citroen - pozytywnie ocenionego przez Oddo & Cie. Dzięki lepszym wynikom w pierwszym półroczu zdrożały akcje sieci supermarketów Tesco. Natomiast pozbywano się papierów Alitalii mimo uzgodnienia planu jeje uzdrowienia poprzez redukcję zatrudnienia.