Tak, ale w innej formule. Zaczniemy od promowania marki, która będzie się opierała na znaku firmowym Polskiej Izby Paliw Płynnych. Stacje, które będą zainteresowane takim znakiem, będą musiały podpisać pewne zobowiązania.
Jaka jest obecnie sytuacja niezrzeszonych stacji paliw?
Sytuacja niezależnych dystrybutorów jest dosyć trudna. Jeden z moich znajomych, który prowadzi stację w Warszawie, stracił koncesję na sprzedaż alkoholu. Jako argument podano, że w pobliżu zbudowano fitness centrum i plac zabaw dla dzieci. Powstaje pytanie, dlaczego znajdująca się obok stacja zagranicznego koncernu, z barem szybkiej obsługi i placem zabaw, może sprzedawać alkohol? Czy tylko za sprawą widzimisię urzędnika niższego szczebla?
Trudniejsza jest też współpraca z bankami. Są coraz bardziej nieufne w stosunku do przedsiębiorców paliwowych i w szczególności stacji niezszerzonych. Dawniej gwarancje bankowe na dostawy paliw można było załatwić w ciągu 10 dni, teraz trwa to nawet dwa miesiące.
Jak Pani myśli, dlaczego się tak dzieje?
Myślę, że analitycy bankowi, którzy udzielają kredytów, obserwują rynek paliwowy. Jeśli ciągle słyszą, że Orlen nie może dojść do porozumienia ze swoimi stacjami patronackimi, że są problemy z umowami franczyzowymi, to zaczynają dochodzić do wniosku, że drobnym firmom paliwowym trzeba się dokładniej przyglądać.
Dziękuję za rozmowę.