"Malejące wartości indeksów wraz z wydłużaniem horyzontu czasowego świadczą, że oczekuje się malejącej dynamiki wzrostu w kolejnych kwartałach. [...] Ma to związek z gorszymi od oczekiwanych danymi o dynamice inwestycji w pierwszym półroczu oraz umiarkowaną dynamiką sprzedaży detalicznej w ostatnich miesiącach" - uważają eksperci z PKPP.
Przedsiębiorcy zrzeszeni w PKPP są przekonani, że wzrost gospodarczy może nie być stabilny.
"W stabilność ożywienia uwierzyli przede wszystkim politycy i związkowcy, stąd też ostatni festiwal pomysłów na zmiany podatkowe, na żądania płacowe. [...] Efekt mamy taki, jaki mamy - brak inwestycji" - powiedziała prezydent PKPP Henryka Bochniarz podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.
Bochniarz przewiduje, że do momentu przyjęcia przez Sejm budżetu na 2005 roku nie należy się spodziewać znacznego wzrostu inwestycji, gdyż dopiero po tym się okaże m.in., jak będzie wyglądał system podatkowy.
Indeks Biznesu jest obliczany na podstawie prognoz ośmiu ekonomistów. Liczony jest w skali 100-punktowej, w której 50 odpowiada prognozie wzrostu gospodarczego w granicach 3,0-3,5% PKB rocznie. Zejście indeksu poniżej 25 punktów oznaczałoby recesję, a przebicie poziomu 75 - boom gospodarczy. (ISB)