Reklama

Kiełbasa dla emeryta?

- SLD chce, aby ponad 1,3 mld zł z przyszłorocznego budżetu przeznaczyć na dodatki dla emerytów i rencistów. - Nad propozycją 50-proc. stawki podatkowej dla najbogatszych podatników posłowie Sojuszu mają się jeszcze zastanowić.

Publikacja: 09.10.2004 08:07

Proponowane przez SLD dodatki otrzymać miałyby osoby pobierające renty, emerytury lub zasiłki przedemerytalne, a których roczne dochody nie przekraczają 9,6 tys. zł. Te dodatkowe świadczenie - wypłacane raz w roku - należałoby się więc ponad 4,8 mln Polaków. Zgodnie z propozycją Sojuszu świadczeniobiorca otrzymywałby 10% różnicy między swymi rocznymi dochodami, a kwotą 9,6 tys. zł. Np. osoba pobierająca najniższą rentę (469 zł miesięcznie) mogłaby liczyć na dodatek w wysokości 392,2 zł, a emeryt, który ma minimalną emeryturę (639 zł) dostałby 313 zł.

- Majstrowania przy podatkach w tej sprawie nie będzie - zapewnił przewodniczący SLD. Pytany, w jakich sprawach Sojusz zamierza majstrować przy podatkach, a w szczególności czy zgłosi propozycje 50-proc. stawki PIT dla najbogatszych, Krzysztof Janik powiedział: - Jeśli okaże się, że zabraknie pieniędzy na sfinansowanie dodatków, zwrócimy się do osób najbogatszych.

- Jest grupa ludzi, których jakość życia się nie pogorszy się, nawet jeśli zabierze się im jeszcze 10% dochodu - dodała posłanka SLD Anna Filak.

Na pytanie, czy SLD uzgodnił pomysł dodatków z ministrem finansów, Krzysztof Janik powiedział: - Rząd zna nasze zamiary. Nie słyszałem, aby żeby premier miał coś przeciwko.

Zdaniem wiceministra finansów Jarosława Nenemana propozycja SLD jest o tyle dobra, że nie burzy niczego w systemie podatkowym. Według niego w budżecie nie ma jednak żadnych "wolnych środków". - Pieniądze na ten cel trzeba by więc wygospodarować, czyli zabrać komuś innemu - dodał Neneman.

Reklama
Reklama

Komentarz

Rząd sobie, SLD sobie

Rząd szuka właśnie sposobu, aby zachęcić pracujących na czarno do legalizowania swego zatrudnienia. Chodzi m.in. o emerytów i rencistów, którzy w szarej strefie próbują dorobić do skromnych świadczeń. W tym samym czasie prorządowy SLD, zgłasza propozycję, która idzie w diametralnie odwrotnym kierunku. Trudno bowiem przypuszczać, aby jakiś emeryt lub rencista chciał wyjść z szarej strefy, jeśli w ten sposób sam pozbawiłby się prawa do dodatku, który z publicznych pieniędzy chce mu dać SLD. Przewodniczący Janik zapowiada, że wkrótce przedstawi propozycję pomocy dla kolejnych grup w tym najmniej zarabiających. Czekamy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama