Pomimo tego, że wczoraj przed południem kontrakty znalazły się blisko silnego wsparcia, związanego z dołkiem z 24 września, byki nie były w stanie doprowadzić do mocniejszego odbicia. To nie wróży dobrze posiadaczom długich pozycji. W kolejnych dniach trzeba spodziewać się udanego ataku na 1787 pkt, co doprowadziłoby do utrwalenia zniżek.

Zestaw czynników przestrzegających przed dalszym ruchem w dół jest dość pokaźny. Negatywna dywergencja na dziennym MACD została potwierdzona przez zamknięcie futures poniżej wrześniowej górki. Jednocześnie zasłonięte zostało okno hossy z początku października. Wtorkowy spadek przypomina przecenę z 22 kwietnia, która rozpoczęła solidny ruch na południe.

W obecnej sytuacji ryzują się dwa warianty rozwoju zdarzeń. Pomimo niekorzystnego przebiegu wczorajszych notowań byki jednak zdołają zebrać siły i doprowadzą do mocniejszego odreagowania, które wyniesienie kontrakty na WIG20 w okolice 1825 pkt. W ten sposób na wykresie mogłoby utworzyć się prawe ramię ewentualnej formacji głowy z ramionami. Jednocześnie ożyłyby wtedy nadzieje na kolejny atak na tegoroczne maksimum. Możliwość realizacji takiego scenariusza uzależniona jest od utrzymania się futures ponad 1787 pkt. Przełamanie tej bariery doprowadziłoby do powstania na wykresie formacji podwójnego szczytu o wysokości ponad 80 pkt. Pozwalałaby ona spodziewać się zniżki w rejon 1700 pkt. Po drodze silnym wsparciem jest czerwcowa górka w rejonie 1730 pkt.

Bardzo podobne, jak w przypadku kontraktów na WIG20, wnioski płyną z notowań futures na PKN. Zamknięcie poniżej wrześniowego szczytu i wczorajszy ruch powrotny w jego kierunku przy znacznie mniejszych obrotach pozwalają liczyć na zniżkę poniżej 33 zł. Sygnałem do dalszej wyprzedaży będzie pokonanie 34 zł.