Poniedziałkowa sesja na rynku papierów skarbowych nie przyniosła ani zniamy cen, ani zmiany nastrojów. Głównym punktem programu była informacja o planowanej podaży na najbliższym, środowym przetargu obligacji. Ministerstwo Skarbu chce sprzedać papiery pięcioletnie za 2,7 mld złotych. Nie wykluczam przy tym, że emitent będzie próbować uplasować dodatkowe 20% na aukcji uzpełniającej, co w sumie stanowić będzie przeszło 3,2 mld złotych. Taka kwota może się okazać zbyt duża, jak na dzisiejszą siłę rynku i możemy być świadkami lekkiej korekty.
Wczoraj obligacje kwotowane były na poziomie zbliżonym do końcówki ubiegłego tygodnia. Dwuletnie papiery OK1206 notowano z rentownością 6,99%, pięcioletnie DS0509 - 7,07% zaś jedenastoletnie DS1015 - 6,74. Stagnacja cen jest wyraźna, a rynek czeka na nowe impulsy.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że na rynkach bazowych panuje wciąż hossa. Wysokie ceny ropy i obawy o siłę wzrostu gospodarczego napędzają wciąż popyt na amerykańskie oraz w jeszcze większym stopniu europejskie obligacje. Rentowność 10-letniego niemieckiego benchmarku zeszła już do poziomu 3,88%. Zmiana nastroju może być więc bardzo gwałtowna.