Elkop, świadczący usługi elektromontażowe, chciał kilka lat temu zdywersyfikować działalność, budując elektrownie wiatrowe. Promotorami pomysłu byli inwestorzy ze Śląska, którzy przejęli kontrolę nad spółką. Niektórzy, jak Marek Franke, wciąż widnieją w jej akcjonariacie, choć - jak informowaliśmy - nie jest pewne, czy mają papiery.
Z projektem budowania elektrowni wiatrowych związane było tworzenie wokół Elkopu grupy kapitałowej. Jednym z podmiotów zależnych miał być Elkop Inwestycje (EI) z Warszawy. Giełdowa spółka na początku 2001 r. objęła 31% kapitału nowo powstałej firmy (miała się zajmować m.in. doradztwem i pośrednictwem finansowym). Inwestycja pochłonęła 310 tys. zł (dla porównania, w I półroczu tego roku Elkop miał 8 tys. zł zysku). Później Elkop - jak wskazuje jego raport bieżący - dokupił akcji EI (kolejne 33,85% kapitału). Sprzedającymi byli Marele Franke i Eugeniusz Franke (pierwszy był wówczas przewodniczącym rad nadzorczych obydwu przedsiębiorstw).
- Tak miało być, ale tak się nie stało. Transakcja została przerwana, bo jako założyciel Elkopu Inwestycji nie uzyskaliśmy - mimo wielu próśb i wniosków - żadnych dokumentów potwierdzających, że jesteśmy współwłaścicielem spółki. Z naszych ustaleń wynikało ponadto, że chyba tylko my opłaciliśmy jej kapitał. To wszystko wzbudziło nasz niepokój. Na szczęście, bo stracilibyśmy dużo więcej pieniędzy - wyjaśnia prezes Czesław Koczorek.
Elkop wystąpił do sądu przeciwko EI i uzyskał - zaocznie - korzystny dla siebie wyrok. - Komornik niewiele mógł jednak zdziałać. Tej spółki po prostu nie ma. Rozmyła się i to, moim zdaniem, jeszcze zanim na dobre się urodziła. A pieniądze poszły gdzieś zapewne bokiem. Dlatego zawiadomiliśmy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ta umorzyła postępowanie, o czym dowiedzieliśmy się we wrześniu br. Złożyliśmy jednak zażalenie na jej decyzję - mówi prezes Koczorek. Spółka uzyskała także korzystny dla siebie wyrok przeciwko M. Franke, który nie rozliczył w całości przerwanej transakcji dotyczącej akcji Elkopu Inwestycje. - Zwrócił nam część pieniędzy, ale wciąż jest winien około 15 tys. zł. Komornik nie mógł ustalić jego miejsca pobytu - twierdzi C. Koczorek.
Elkop (sąd ogłosił niedawno jego upadłość z możliwością zawarcia układu) dawno już zawiesił projekt budowy elektrowni wiatrowych. W grudniu 2000 r. chciał pozyskać pieniądze na jego realizację z publicznej emisji. W związku z planowaną ofertą notowania zostały wywindowane do ponad 200 zł. Cena nowych akcji została ustalona na 170 zł. Oferta zakończyła się kompletną klapą. W ostatnim czasie kurs przedsiębiorstwa oscyluje na poziomie 6 zł.