Trudno oczekiwać, żeby redukcja miała być niższa. Oczekiwania inwestorów zadziałają jak samospełniająca się przepowiednia - skoro oczekują, że otrzymają tylko niewielką część zamówionych akcji, to żeby otrzymać satysfakcjonującą ilość podeprą się dużym kredytem. Przy 900--proc. kredycie i 90-proc. redukcji zapisów do inwestora trafią akcje o wartości równej jego kapitałowi własnemu. Kredyt natychmiast będziemy mogli zwrócić, co oznacza, że nasze koszty ograniczą się do opłaty za rozpatrzenie wniosku i prowizji od kupna akcji.
Nie będzie dyskonta
Tylko część biur przygotowała ofertę z myślą o naprawdę drobnych inwestorach. Jeśli masz w kieszeni 5 tys. zł i chcesz otrzymać 45 tys. zł kredytu, masz do wyboru pięć ofert. Warto zwrócić uwagę na jedno - przy 90-proc. redukcji "zorganizowanie" gotówki zwiększy koszt nabycia jednej akcji przynajmniej o 4% (nasze obliczenia nie uwzględniają np. prowizji od sprzedaży), co oznacza, że dyskonto (jeśli zapiszesz się na akcje do 29 października otrzymasz 4-proc. upust względem ceny emisyjnej) przy zakupie zniknie. Przy 98-proc. redukcji debiut musiałby wypaść 15% powyżej ceny emisyjnej, żebyśmy w ogóle wyszli na swoje.
Duży ma taniej
Lepiej wygląda sytuacja inwestora, który ma 15 tys. zł i chce wziąć 135 tys. zł kredytu. Zapłaci niższą prowizję od rozpatrzenia wniosku kredytowego, która stanowi główny koszt pozyskania kapitału. Tutaj też ma źródło atrakcyjność oferty BM BISE. Biuro pobiera opłatę od rozpatrzenia wniosku w wysokości 0,1% (nie mniej niż 150 zł) kwoty kredytu, o który się ubiegamy. Dodatkowo zapłacimy jeszcze 0,2% od sumy, którą wykorzystamy w rzeczywistości. Ponieważ przy wysokiej redukcji nie skorzystamy z kredytu w ogóle, mimo niezbyt atrakcyjnych prowizji, BM BISE wypada najtaniej. Musimy się jednak liczyć z tym, że przy 90-proc. redukcji koszt pozyskania kapitału zabierze nam połowę dyskonta. W drugim terminie zapisów dla inwestorów indywidualnych, gdzie upust od ceny emisyjnej wynosi tylko 2%, skorzystanie z kredytu jest ryzykowne.
Przy ekstremalnie dużym zainteresowaniu ofertą - na przykład jeśli otrzymamy tylko 1% zamówionych akcji - podparcie się kredytem radykalnie ogranicza szansę na zysk. Debiut akcji PKO BO musiałby wypaść przynajmniej 10-15% powyżej ceny emisyjnej, żebyśmy w ogóle wyszli na swoje.