Wczoraj minister skarbu Jacek Socha powiedział, że cena akcji PKO BP będzie bliżej górnej granicy przedziału, który wynosi 17,5-20,5 zł. Zostanie ustalona 3 listopada. W pierwszym terminie zapisów, który kończy się dzisiaj, inwestorzy składają zlecenia kupna po 19,70 zł (maksymalna cena z 4-proc. dyskontem).
Mniej atrakcyjny drugi termin
Inwestorzy indywidualni będą się mogli zapisać na akcje także 2 i 3 listopada. To termin dla spóźnialskich. Będzie im przysługiwać niższe - 2-procentowe - dyskonto. Dostaną także o połowę mniej akcji niż ci, którzy złożą zlecenia w pierwszym terminie.
Dla inwestorów indywidualnych resort skarbu zarezerwował 75 mln akcji PKO BP, co stanowi 25% oferty. Z tej liczby około 55,83 mln walorów obejmą klienci banku w ramach lokat prywatyzacyjnych (przyjmując wartość lokat na poziomie 1,1 mld zł i cenę 19,7 zł). Klientom biur maklerskich zostaje 9,17 mln sztuk. Minister skarbu może przesunąć do transzy drobnych inwestorów 45 mln akcji z puli dla inwestorów zagranicznych oraz tyle samo z puli dla instytucji krajowych. To ostatnie rozwiązanie, zdaniem specjalistów, jest najmniej prawdopodobne, bo w tym przypadku także spodziewana jest duża redukcja zapisów. Resort może też wykorzystać częściowo transzę dodatkową, liczącą 30 mln walorów (część musi pozostać na tzw. akcje premiowe). Zakładając przesunięcie papierów tylko z transzy zagranicznej i dodatkowej, pula dla inwestorów indywidualnych może być zwiększona o 67 mln sztuk.
Przed ofertą minister skarbu mówił, że do drobnych akcjonariuszy może skierować około 40% oferty (a nie 25%, jak się zakłada obecnie), czyli w sumie 120 mln akcji. Oznaczałoby to dołożenie do niej 45 mln walorów.