Ostatnia obniżka oprocentowania papierów detalicznych miała miejsce w czerwcu 2003 r. Potem przez kilka miesięcy MF utrzymywało poziom odsetek. W listopadzie ub.r. zaczęły się podwyżki. Miało to związek z załamaniem koniunktury na hurtowym rynku obligacji i bonów skarbowych, co zaowocowało gwałtownym wzrostem rentowności.
Sytuacja na rynku hurtowym poprawiła się jednak w połowie lipca br. Rentowność obligacji pięcioletnich obniżyła się od tamtego czasu z ponad 8% do ok. 7,1%. Ale MF dopiero teraz zdecydowało się na zmniejszenie oprocentowania papierów detalicznych. Inwestorzy, którzy kupią w listopadzie najpopularniejsze obligacje dwuletnie, dostaną odsetki na poziomie 6,75% rocznie (w październiku było to 7%).
Mniej opłacalny będzie też zakup czterolatek (COI). Ich oprocentowanie w pierwszym roku zostało zmniejszone z 7% do 6,9%. Ma to związek z obniżeniem inflacji we wrześniu do 4,4%. Utrzymane zostało natomiast oprocentowanie obligacji pięcio- i dziesięcioletnich. Pierwsze z nich dają stałe odsetki na poziomie 7,3%, a drugie -7,1% w pierwszym roku.
Tylko zakup trzylatek jest bardziej opłacalny niż w okresie poprzedniej emisji (od sierpnia do października). To efekt wzrostu sześciomiesięcznej stawki WIBOR, która stanowi podstawę do naliczenia odsetek. Oprocentowanie w pierwszym półroczu zostało zwiększone do 6,98%, z 6,83% dla poprzedniej emisji.
Mniejsza atrakcyjność obligacji detalicznych może spowodować, że popyt na nie będzie mniejszy. Dane o sprzedaży za październik nie są jeszcze znane, ale już we wrześniu zainteresowanie papierami detalicznymi było mniejsze. Przykładowo, sprzedaż dwulatek zmniejszyła się do 368 mln zł, z 669 mln zł w sierpniu. Z obniżki oprocentowania powinni się natomiast ucieszyć zarządzający funduszami inwestycyjnymi. W ostatnich miesiącach wysoko oprocentowane obligacje detaliczne były silną konkurencją dla funduszy.