Reklama

Prywatni oferenci kontra MSP

Ministerstwo skarbu nie chce w tym roku na siłę wprowadzać na giełdę akcji Zelmera. Powód? Do końca roku na rynek może trafić przynajmniej kilkanaście ofert prywatnych spółek. Skutek? MSP, aby zrealizować zaplanowane przychody z prywatyzacji, będzie musiało sprzedać Zespół Elektrociepłowni w Łodzi.

Publikacja: 02.11.2004 09:03

Po prawie dziesięciu miesiącach przychody z prywatyzacji brutto nie są imponujące - wynoszą 2,13 mld zł (stan na 27 października). Stanowi to zaledwie 24,15% zaplanowanych w budżecie kwot. Co prawda, w niedługim czasie w ministerialnej kasie znajdą się pieniądze z oferty publicznej akcji WSiP (około 230 mln zł), ale tylko w niewielkim stopniu poprawi to tegoroczne wyniki.

Kosztowne preferencje

Oczywiście, decydujący wpływ na rezultat 2004 r. będą miały przychody ze sprzedaży 30% akcji PKO BP na warszawskiej giełdzie. Na razie ministerstwo skarbu nie ma powodów, by uskarżać się na brak zainteresowania papierami największego polskiego banku detalicznego. Z powodu ogromnego popytu ze strony drobnych inwestorów o 400 mln, do 1,1 mld zł zwiększono pulę akcji przeznaczoną na tzw. lokaty prywatyzacyjne. Kolejki w biurach maklerskich świadczą, że popyt nie został zaspokojony. Wygląda więc na to, że klienci indywidualni wykupią całą przeznaczoną dla nich pulę. Także polskie instytucje finansowe zapisują się na znacznie więcej, niż są w stanie otrzymać. Trudno przypuszczać, że zagraniczni inwestorzy nie poszli ich śladem. Najprawdopodobniej zatem oferta zakończy się sukcesem. Minister skarbu Jacek Socha twierdzi, że ostateczna cena będzie bliżej górnego progu przedziału cenowego, wyznaczonego na 17,5-20,5 zł. Ministerstwo może więc liczyć nawet na 6,15 mld zł. Ale sukces oferty publicznej PKO BP ma też swoją "cenę" - dyskonto, które zaoferowano drobnym inwestorom, pochłonie przynajmniej 80 mln zł. "Straty" jeszcze wzrosną, gdyby okazało się, że minister skarbu zdecyduje się na dalsze przesuwanie akcji do puli inwestorów indywidualnych.

Brakuje jeszcze 400 mln zł

MSP ma jeszcze w zanadrzu dwie spółki, których akcje może w tym roku sprzedać na rynku. Są to rzeszowski Zelmer, największy w Polsce producent drobnego sprzętu AGD oraz Pekaes, krajowy potentat transportowo-spedycyjny. Akcje nowej emisji drugiej firmy zostały już dopuszczone do obrotu publicznego. Coraz bliżej giełdy jest też Zelmer. Niewykluczone że KPWiG dopuści spółkę na najbliższym posiedzeniu, 7 listopada. Ministerstwo skarbu jest jednak ostrożne. Chce poczekać ze sprzedażą akcji na ustabilizowanie się koniunktury giełdowej po debiucie PKO BP oraz dużą podaż ofert prywatnych. - Jak sądzę, oferta Pekaesu, uzupełniona o sprzedaż akcji przez spółki zależne, nastąpi w drugiej połowie listopada. Skarb Państwa wstrzyma się ze sprzedażą akcji do czasu ustabilizowania się kursu. Jeśli chodzi o Zelmera, to naszą intencją jest, aby jak najszybciej został dopuszczony do obrotu. Debiut giełdowy jest uzależniony jednak od sytuacji na giełdzie. Jeśli będzie niekorzystna, przesuniemy go na 2005 r. - powiedział Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.

Reklama
Reklama

Różnica w stosunku do planu wyniesie więc przynajmniej 400 mln zł. Zdaniem analityków, jedyną z dużych transakcji prywatyzacyjnych, którą MSP może zamknąć w tym roku, jest sprzedaż Zespołu Elektrociepłowni w Łodzi francuskiemu koncernowi Dalkia. Inwestor ma wyłączność do 25 listopada. Jeśli strony się porozumieją, do budżetu może wpłynąć nawet 700 mln zł. Pozwoli to po raz pierwszy od trzech zrealizować zaplanowane przychody z prywatyzacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama