Po prawie dziesięciu miesiącach przychody z prywatyzacji brutto nie są imponujące - wynoszą 2,13 mld zł (stan na 27 października). Stanowi to zaledwie 24,15% zaplanowanych w budżecie kwot. Co prawda, w niedługim czasie w ministerialnej kasie znajdą się pieniądze z oferty publicznej akcji WSiP (około 230 mln zł), ale tylko w niewielkim stopniu poprawi to tegoroczne wyniki.
Kosztowne preferencje
Oczywiście, decydujący wpływ na rezultat 2004 r. będą miały przychody ze sprzedaży 30% akcji PKO BP na warszawskiej giełdzie. Na razie ministerstwo skarbu nie ma powodów, by uskarżać się na brak zainteresowania papierami największego polskiego banku detalicznego. Z powodu ogromnego popytu ze strony drobnych inwestorów o 400 mln, do 1,1 mld zł zwiększono pulę akcji przeznaczoną na tzw. lokaty prywatyzacyjne. Kolejki w biurach maklerskich świadczą, że popyt nie został zaspokojony. Wygląda więc na to, że klienci indywidualni wykupią całą przeznaczoną dla nich pulę. Także polskie instytucje finansowe zapisują się na znacznie więcej, niż są w stanie otrzymać. Trudno przypuszczać, że zagraniczni inwestorzy nie poszli ich śladem. Najprawdopodobniej zatem oferta zakończy się sukcesem. Minister skarbu Jacek Socha twierdzi, że ostateczna cena będzie bliżej górnego progu przedziału cenowego, wyznaczonego na 17,5-20,5 zł. Ministerstwo może więc liczyć nawet na 6,15 mld zł. Ale sukces oferty publicznej PKO BP ma też swoją "cenę" - dyskonto, które zaoferowano drobnym inwestorom, pochłonie przynajmniej 80 mln zł. "Straty" jeszcze wzrosną, gdyby okazało się, że minister skarbu zdecyduje się na dalsze przesuwanie akcji do puli inwestorów indywidualnych.
Brakuje jeszcze 400 mln zł
MSP ma jeszcze w zanadrzu dwie spółki, których akcje może w tym roku sprzedać na rynku. Są to rzeszowski Zelmer, największy w Polsce producent drobnego sprzętu AGD oraz Pekaes, krajowy potentat transportowo-spedycyjny. Akcje nowej emisji drugiej firmy zostały już dopuszczone do obrotu publicznego. Coraz bliżej giełdy jest też Zelmer. Niewykluczone że KPWiG dopuści spółkę na najbliższym posiedzeniu, 7 listopada. Ministerstwo skarbu jest jednak ostrożne. Chce poczekać ze sprzedażą akcji na ustabilizowanie się koniunktury giełdowej po debiucie PKO BP oraz dużą podaż ofert prywatnych. - Jak sądzę, oferta Pekaesu, uzupełniona o sprzedaż akcji przez spółki zależne, nastąpi w drugiej połowie listopada. Skarb Państwa wstrzyma się ze sprzedażą akcji do czasu ustabilizowania się kursu. Jeśli chodzi o Zelmera, to naszą intencją jest, aby jak najszybciej został dopuszczony do obrotu. Debiut giełdowy jest uzależniony jednak od sytuacji na giełdzie. Jeśli będzie niekorzystna, przesuniemy go na 2005 r. - powiedział Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.