Wprowadzone przez giełdę ograniczenia są spowodowane "troską o bezpieczny i niezakłócony przebieg obrotu giełdowego, a także interes uczestników rynku" - czytamy w komunikacie GPW. Te szczególne zasady będą dotyczyć wyłącznie walorów PKO BP i obowiązywać do czasu "normalizacji obrotów tym papierem wartościowym". Natomiast w przypadku reszty notowanych instrumentów nic się nie zmienia. Nie oznacza to jednak, że debiut PKO BP na giełdzie nie będzie miał wpływu na przebieg ich notowań. GPW poinformowała, że należy się liczyć z możliwością dokonywania na bieżąco przesunięć, jeśli chodzi o godziny rozpoczęcia faz notowań poszczególnych grup papierów wartościowych.
Jednocześnie trzeba się liczyć ze zmianami czasu rozpoczęcia notowań PKO BP. Wedle przewidywań GPW, otwarcie może następować między 10.05 a 10.30. W każdym przypadku przesunięcie zostanie poprzedzone odpowiednim komunikatem, podanym z co najmniej 5-minutowym wyprzedzeniem. W razie opóźnień nowe zlecenia zaczną być przyjmowane od momentu otwarcia notowań.
Zmiany podyktowane są ograniczeniami technicznymi systemu Warset. Giełda obawia się, że pierwszego dnia notowań PKO BP na rynek napłynie bardzo dużo zleceń opiewających na relatywnie niewielką liczbę akcji. Natomiast system jest w stanie "rozbić" zlecenie maksymalnie na 5 tys. części. Gdyby więc jedno duże zlecenie np. na 100 tys. papierów spotkało się z drugiej strony z 10 tysiącami zleceń opiewającymi na 10 akcji, to system giełdowy miałby z tym problemy i mogłoby dojść do awarii.
Wczoraj przedstawiciele biur maklerskich nie komentowali decyzji GPW, ponieważ dowiadywali się o niej od nas. Natomiast od jednego z zarządzających OFE usłyszeliśmy, że jest ona kuriozalna.
Dzisiaj zostanie podana cena sprzedaży akcji banku. Minister skarbu Jacek Socha sugerował, że będzie ona bliższa górnej granicy widełek cenowych, które wynoszą od 17,5 zł do 20,5 zł.