Zdecydowana większość osób prowadzących działalność gospodarczą płaci dziś składki na ZUS od równowartości 60% przeciętnego wynagrodzenia. Rząd chce to zmienić i proponuje, aby składka rosła stopniowo wraz ze wzrostem dochodu przedsiębiorcy. Najlepiej zarabiający biznesmeni mieliby płacić aż trzy razy wyższą niż obecnie.
- Rządowy projekt zakłada, że wyższe niż obecnie składki będą płacić przedsiębiorcy zarabiający rocznie już ponad 26 tys. zł. My chcielibyśmy przesunąć tę granicę w górę - deklaruje posłanka SLD Anna Filek. - Może to będzie 28 tys., a może 30 tys. zł. - dodaje. SLD rozmawia na ten temat z przedstawicielami gabinetu. - Jeżeli rząd nie wyrazi ostrego sprzeciwu, to taka poprawka zostanie przez nas zgłoszona - stwierdziła w rozmowie z PARKIETEM Anna Filek.
- Dla nas najważniejsze jest różnicowanie składek. Propozycja, którą chcą zgłosić posłowie, nie zmienia tego założenia - powiedział nam pytany o ewentualne stanowisko rządu wobec propozycji SLD Krzysztof Pater, szef Ministerstwa Polityki Społecznej.
Przypomnijmy, że rząd już raz złagodził swą propozycję, pozostał jednak przy zasadzie różnicowania wysokości składek. Na to z kolei nie chcą się zgodzić zarówno organizacje przedsiębiorców, jak i część opozycyjnych ugrupowań sejmowych.
Posłanka Filek liczy jednak, że propozycję jej partii znajdzie uznanie w Sejmie. - Prowadzimy rozmowy na ten temat, choć są one na razie na bardzo wstępnym etapie - deklaruje przedstawicielka SLD. W jej opinii pomysł mogliby poprzeć np. ludowcy.