Zysk netto UBS spadł w minionym kwartale do 1,67 mld franków szwajcarskich (1,39 mld USD), z 1,68 mld franków odnotowanych przed rokiem. Średnie prognozy analityków mówiły o zysku w wysokości 1,69 mld franków.

Pogorszenie wyników było efektem słabszej koniunktury w bankowości inwestycyjnej. Z jednej strony w ostatnich miesiącach spadło zainteresowanie rynkiem akcji, bo inwestorzy czekają m.in. na wyniki wyborów w USA. Z drugiej zaś rosnące stopy procentowe nie sprzyjają emisjom obligacji. W rezultacie w segmencie bankowości inwestycyjnej UBS zarobił przed opodatkowaniem o 19% mniej niż rok temu, 714 mln franków.

- Gałąź bankowości inwestycyjnej przechodzi przez trudny okres - mówi Dieter Winet, cytowany przez Bloomberga zarządzający ze Swissca Portfolio Management w Zurychu. - Ale ogółem wyniki są świetne, szczególnie jeśli chodzi o private banking - dodaje. W tej dziedzinie bank ze Szwajcarii jest światowym liderem. Na koniec września zarządzał majątkiem sięgającym 772 mld franków, 3% wyższym niż trzy miesiące wcześniej. W minionym kwartale zamożni klienci powierzyli mu 11,4 mld franków nowych środków, co było drugim wynikiem w historii. Zysk UBS z private bankingu zwiększył się (przed opodatkowaniem) o jedną piątą, do 855 mln franków. 517 mln franków, czyli niemal tyle samo co rok temu, bank zarobił na obsłudze klientów detalicznych w rodzimej Szwajcarii.

Mimo słabszych wyników w III kwartale szefowie UBS są optymistami. Zysk netto za pierwszych dziewięć miesięcy tego roku odpowiada 94% odnotowanego w całym ubiegłym roku i - zdaniem dyrektora finansowego Clive'a Standisha - w okresie pełnych dwunastu miesięcy bank bez żadnych kłopotów powinien osiągnąć rezultat znacznie lepszy niż rok temu. Wówczas na czysto UBS zarobił 6,39 mld franków.