To nie była spokojna sesja, a nastroje zmieniały się w ciągu dnia kilka razy. Początek przyniósł zwyżkę - inwestorzy być może uznali, że widoczny dzień wcześniej sceptycyzm wobec wzrostu cen akcji w USA był nieuzasadniony. Kupowano zwłaszcza akcje TP, której notowania pozostają mocne dzięki dobrym wynikom kwartalnym. Po południu optymizm jednak prysł, a WIG20 szybko zanurkował. Nagły spadek przypominał reakcję na jakieś bardzo negatywne informacje. Takich jednak nie było - wręcz przeciwnie, napłynęły niezłe dane z gospodarki amerykańskiej (mniejsza liczba nowych bezrobotnych).

Zawiniły przede wszystkim banki, zwłaszcza Pekao, który przejściowo tracił nawet 5% na skutek sporych zleceń sprzedaży. Trudno powiedzieć, na ile wpływ na trwającą drugi dzień przecenę tego sektora miały ostatnie zmiany w ofercie publicznej PKO BP i związane z tym przetasowania w portfelach największych graczy. W gronie banków na plus wyróżnił się jedynie BACA dzięki zaskakująco dobrym wynikom finansowym i podniesieniu prognozy tegorocznego zysku. Zgodne z oczekiwaniami, wyniki kwartalne nie pomogły za to zniżkującym notowaniom Banku BPH. Na szczęście, końcówka sesji przyniosła powrót kupujących. Dzięki odbiciu w ostatniej godzinie huśtawka nastrojów zakończyła się dość łagodnym spadkiem WIG20 - o 0,3%, do 1824,85 pkt.