Reklama

Państwo pożyczy mniej

Większe wpływy z prywatyzacji i lepsze dochody budżetowe oznaczają, że spadną potrzeby pożyczkowe państwa. O ile mniej w tym roku pożyczy budżet? Nie wiadomo, ponieważ część ekstradochodów z prywatyzacji resort finansów może sobie zostawić na przyszły rok.

Publikacja: 05.11.2004 06:46

Tegoroczne przychody z prywatyzacji mogą wynieść nawet 11 mld zł - wynika z informacji przedstawionych przez resort skarbu. To o przeszło 2 mld zł więcej niż zapisano w tegorocznym budżecie. Na co zostaną przeznaczone te pieniądze?

- Te pieniądze trafią "pod kreskę", czyli pójdą na finansowanie deficytu budżetowego - powiedziała Elżbieta Suchocka-Rogulska, wiceminister finansów.

Oznacza to, że potrzeby pożyczkowe budżetu mogą spaść o 1,6 mld zł (reszta trafi na środki specjalne MSP). Wprawdzie analitycy nie są pewni, czy wpływy z prywatyzacji wyniosą aż 11 mld zł, jednak zastrzegają, że na tym nie kończą się dodatkowe dochody budżetu.

- Podtrzymujemy naszą prognozę, że deficyt budżetowy będzie o ok. 2,5-3 mld zł niższy od zaplanowanego w budżecie - powiedział Remigiusz Grudzień, analityk PKO BP. - To więcej niż w uzasadnieniu do budżetu na 2005 rok, gdzie była mowa o deficycie budżetowym niższym o ok. 1,6 mld zł.

To oznaczałoby, że do 1,6 mld zł z prywatyzacji doszłoby jeszcze ok. 0,9-1,4 mld zł oszczędności z powodu niższego deficytu. Także E. Suchocka-Rogulska stwierdziła, że deficyt ostatecznie może być nawet o 2,5 mld zł niższy od planowanego.

Reklama
Reklama

O wiele bardziej optymistyczni są analitycy ING BSK.

- Naszym zdaniem, tegoroczny deficyt budżetowy będzie niższy nawet o 5 mld zł - powiedział Bartosz Pawłowski, ekonomista z ING BSK.

Czyli - zamiast deficytu rzędu 45 mld zł byłoby to 40 mld zł, a więc o blisko 3,4 mld zł mniej niż prognozuje rząd.

O ile w takim razie mogą spaść potrzeby pożyczkowe państwa? We wrześniu minister finansów Mirosław Gronicki mówił, że potrzeby pożyczkowe będą o 10 mld zł mniejsze. Czy to oznacza, że - dodając dochody z PKO BP i oszczędności na deficycie - mogą one być mniejsze nawet o 15 mld zł?

- Naszym zdaniem, kiedy M. Gronicki mówił o niższych potrzebach pożyczkowych, wiedział, że deficyt może być niższy nawet o 5 mld zł i brał to pod uwagę - powiedział B. Pawłowski.

- Niższy deficyt i większe przychody z prywatyzacji powodują, że prognoza zmniejszenia potrzeb pożyczkowych o 10 mld zł jest coraz bardziej realna - powiedział R. Grudzień. - Wcześniej sądziliśmy, że to ograniczenie będzie mniejsze.

Reklama
Reklama

Jednak M. Gronicki nie mógł przewidzieć, że na giełdę trafi więcej akcji PKO BP. I te pieniądze pozwolą ograniczyć tempo narastania długu publicznego. Choć - niekoniecznie już w tym roku.

- Ministerstwo finansów stara się uniknąć wahań na rynku papierów dłużnych - powiedziała E. Suchocka-Rogulska. - Chodzi o to, aby nie było sytuacji, w której np. nie ma przetargów na bony skarbowe. A taki mógłby być rezultat, gdyby wszystkie środki z prywatyzacji przeznaczyć na ograniczenie potrzeb w tym roku. Poza tym - nie wiadomo, kiedy dostaniemy pieniądze. Jeśli np. 25 listopada, to do końca roku zostaną trzy przetargi bonów. Lepiej będzie więc zostawić środki na lokacie na przyszły rok - dodała.

O tym, kiedy zostaną wydane te pieniądze, zdecyduje też wykonanie wydatków budżetu. Np. wkrótce resort finansów będzie wiedział, ile ostatecznie zaoszczędził na podziale rezerw celowych. A to samo z siebie może doprowadzić do ograniczenia potrzeb pożyczkowych budżetu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama