Reklama

Zysk będzie, ale nie kilkakrotny

Z Andrzejem Podsiadło, prezesem PKO BP, rozmawia Piotr Utrata

Publikacja: 09.11.2004 06:40

Czy bank zadebiutuje z zyskiem? Jaki kurs otwarcia Pan obstawia?

Mam nadzieję, że kurs otwarcia będzie wyższy niż cena sprzedaży.

Resort skarbu w ostatnich dniach zwiększył pulę akcji dla inwestorów indywidualnych i krajowych instytucji. Czy zwiększenie jej dla inwestorów instytucjonalnych nie osłabi popytu na papiery PKO BP na giełdzie?

Nie przypuszczam, aby do tego doszło. Redukcja była znaczna i wielu inwestorów instytucjonalnych nie kupiło akcji w ogóle lub znacznie mniej, niż chcieli. Wielu z nich nadal będzie zainteresowanych ich zakupem. Natomiast w sytuacji gdyby kurs akcji był bardzo wysoki, możemy mieć do czynienia na pewien czas z powstrzymaniem popytu.

Czy inwestorom będzie opłacało się trzymać papiery banku przez dłuższy czas - rok, dwa lata, może dłużej? Na co mogą w przyszłości liczyć?

Reklama
Reklama

Spółka osiąga bardzo dobre wyniki. Nasze plany przewidują, że w przyszłości nie będą gorsze. Myślę, że długookresowa inwestycja jest jak najbardziej wskazana. Sądzę, że - jak już zapowiadaliśmy - będziemy wypłacać relatywnie dużą dywidendę. Ci, którzy zdecydują się na długookresowe inwestowanie, nie powinni na tym stracić. Będą mieli porządny wartościowy papier w swoim portfelu.

Czy w sprawie dywidendy są już jakieś konkrety. Czy, jak Pan wcześniej wspominał, może ona sięgnąć poziomu 40% zysku netto?

Propozycja wypłaty dywidendy i jej wysokość to tylko wstępna sugestia zarządu. Sądzimy, że powinna ona wynosić 20-40% zysku netto. Kiedy będziemy przygotowywali propozycje uchwał na walne zgromadzenie, czyli za około 6 miesięcy, to być może dojdziemy do wniosku, że naszą sugestię co do wysokości dywidendy należy zmodyfikować. Ostateczne decyzje w tej sprawie oczywiście będą należeć do akcjonariuszy.

Więc będzie dywidenda z zysku za 2004 rok czy nie?

Jestem przekonany, że tak.

W minionych tygodniach odbył Pan wiele spotkań z zagranicznymi inwestorami? O co pytali? Dlaczego są zainteresowani PKO BP? Co to za inwestorzy?

Reklama
Reklama

To były największe fundusze inwestycyjne na świecie. Spotykaliśmy się z inwestorami w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Z rozmów, które prowadziliśmy, wynika, że wiedza o banku była bardzo gruntowna. Fundusze przede wszystkim oceniają jakość akcji, czyli wyniki finansowe, to co się dzieje w spółce. Mam wrażenie, że PKO PB jest dla nich bardzo interesującą spółką.

Według mojego rozeznania, zdecydowana większość złożyła zamówienia na nasze papiery. Oczywiście, tych zamówień było więcej, bo złożyli je także ci, z którymi się nie spotykaliśmy.

Czy inwestorzy pytali też o rolę Skarbu Państwa, większościowego akcjonariusza banku?

Tak, takie pytania były. W naszej grupie był przedstawiciel Skarbu Państwa, więc inwestorzy mogli z nim wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

Sądzi Pan, że ci inwestorzy będą też kupować akcje PKO BP na rynku wtórnym?

Mam taką nadzieję. Wydaje mi się, że to, co im zaprezentowaliśmy, było przyjmowane bardzo pozytywnie. Myślę, że są zainteresowani rynkiem wtórnym ze względu na szczupłość oferty. Nie wszyscy dostaną akcje, a na pewno nie w wysokości, na jaką opiewały zamówienia. W moim przekonaniu istnieje bardzo duży popyt, który nie był zaspokojony w ofercie publicznej. Nie chcę powiedzieć, że wszyscy będą chcieli kupić na rynku wtórnym, ale sądzę, że znaczna część, zarówno podmioty zagraniczne, jak i krajowe.

Reklama
Reklama

Analitycy wyceniają akcję banku na około 22-24 zł. Czy uważa Pan, że to właściwa wycena. Może bank jest wart więcej?

Nie kwestionuję tych wycen. Nie chciałbym podawać jednak własnych.

Część drobnych akcjonariuszy liczy na znacznie wyższy zysk, niż wynika z szacunków analityków.

Z jednej strony cieszy ten niezwykły popyt, z drugiej mam jednak wrażenie, że część osób kupiła akcje, licząc na bardzo wysokie zyski. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że dla niektórych satysfakcjonujący zysk to kilkanaście razy więcej niż cena sprzedaży akcji, jak było w przypadku prywatyzacji Banku ŚląChcę powiedzieć, że jeśli ktoś kupował akcje z dyskontem, czyli po 19,70 zł, to porównując z najniższą wyceną, którą pan podał, jest to ponad 10-proc. zysk w skali miesiąca. To bardzo wysoka stopa zwrotu. Szczególnie jeśli przeliczymy ją w skali rocznej. Oby więcej było takich inwestycji.

Sprzedaż akcji spółka ma już za sobą. Na początku, kiedy startowała oferta, spodziewał się Pan takiego zainteresowania?

Reklama
Reklama

Od początku byłem przekonany, że nie będzie problemu ze sprzedażą akcji banku. Byłbym zdziwiony, gdyby pojawiły się jakieś kłopoty. Nie spodziewałem się jednak takiego zainteresowania. Tego, że będą tworzyć się tak gigantyczne kolejki osób zainteresowanych lokatami prywatyzacyjnymi. Zupełnie nie wyobrażałem sobie kolejek do biur maklerskich. Nie spodziewałem się tak kolosalnej liczby zleceń ze strony wszystkich grup inwestorów.

Sądzi Pan, że udałaby się sprzedaż całego banku?

Kilkakrotnie.

Ile z 65 tys. osób, które założyły lokatę prywatyzacyjną, to klienci PKO BP?

Większość to byli nasi klienci.

Reklama
Reklama

Ile bank zarobi w tym roku? Czy będzie to kwota na poziomie 1,6 mld zł, jaką szacują analitycy? Jak pod tym względem będzie wyglądać 2005 rok?

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Zysk będzie na pewno wyższy niż w ubiegłym roku.

Czy można byłoby pomnożyć wynik I półrocza (ponad 844 mln zł netto) razy dwa?

To byłoby za proste. W banku występuje pewna sezonowość. Na przestrzeni ostatnich kilku lat obserwujemy zjawisko, że wyniki każdego pierwszego półrocza są trochę lepsze niż drugiego. Koszty projektów, które zaczyna się realizować na początku roku, są ponoszone pod koniec roku. Staramy się je równomiernie rozkładać w czasie, jednak do pełnego zrównoważenia wydatków jeszcze nie doszliśmy.

A jaki będzie przyszły rok pod względem wysokości zysku?

Reklama
Reklama

Lepszy niż 2004.

Kiedy opublikujecie wyniki za III kwartał tego roku?

Przewidujemy, że 15 listopada.

Prospekt emisyjny informuje, że w zeszłym roku zarabiał Pan 16 tys. zł miesięcznie brutto, bo dotyczyła Pana ustawa kominowa. To co najmniej dziesięć razy mniej niż prezesi innych prywatnych banków. Czy po ofercie wzrośnie Pana wynagrodzenie?

Dalej będzie mnie obowiązywać ustawa. Są dwie drogi wyjścia z ustawy kominowej. Albo ona zostanie zlikwidowana, albo Skarb Państwa zejdzie z udziałem poniżej 50%. Teraz po publicznej ofercie resort skarbu będzie mieć 51%.

Na prywatyzacji Pan nie zyska. Zyskają natomiast pracownicy, ponieważ dostaną darmowe papiery (10,5% wszystkich akcji spółki). Kiedy nastąpi ich przydział?

Są już sporządzone listy pracowników, którym przysługują akcje. Razem z emerytami, którzy co najmniej 10 lat przepracowali w banku, to prawie 49 tys. osób. Nie ma wśród nich członków zarządu banku. Zgodnie z ustawą, uprawnieni do otrzymania akcji są ci, którzy byli zatrudnieni w momencie przekształcenia banku z przedsiębiorstwa państwowego w spółkę akcyjną. Był to kwiecień 2000 roku. Akcje pracownicze nie mogą być przydzielone wcześniej, niż po trzech miesiącach od sprzedaży. Będzie można je sprzedać po dwóch latach.

W bilansie PKO BP jest kilka spółek, m.in. hotel Sobieski, Inteligo, PTE, które przynoszą wielomilionowe straty? Kiedy ich finansowa sytuacja się poprawi?

W przypadku hotelu było to przejęcie spółki w wyniku procesu windykacji niespłacanych kredytów. Naszym celem jest sprzedaż tych akcji za w miarę rozsądną cenę. Udziały we wszystkich spółkach spoza sektora finansowego chcemy sprzedać.

Inteligo włączamy w struktury banku. Dzięki temu uruchomiliśmy możliwość dostępu do konta przez internet praktycznie do wszystkich rachunków. Każdy klient PKO BP nie musi stawać się klientem Inteligo, żeby mieć dostęp do rachunku przez internet. Dlatego działalność internetowa nie powinna przynosić już strat. W przypadku PTE to na bieżąco przynosi on już zysk. Strata z lat ubiegłych to konsekwencja ponoszonych nakładów na założenie i rozwój spółki.

Po zawarciu umowy kupna ponad 25% akcji Banku Pocztowego pojawiły się głosy, że PKO BP znacznie przepłacił i że była to polityczna decyzja. Co jest takiego w tym banku, że zdecydowaliście się go kupić? Dlaczego kwota transakcji nie została ujawniona w prospekcie emisyjnym?

Chcemy, żeby była to inwestycja opłacalna. Nie kupiliśmy akcji drogo. Nie mogę podać ceny. Razem z drugim akcjonariuszem, Pocztą Polską, pracujemy teraz nad strategią rozwoju spółki. W niedługim czasie będziemy mogli powiedzieć, do jakich wniosków doszliśmy.

Jednym z czynników ryzyka wymienianym w prospekcie emisyjnym jest instalowanie w banku nowego systemu informatycznego. Zakończenie planowane jest na koniec 2006 roku. Jaka jest szansa, że zakończy się to w terminie?

W każdym prospekcie system informatyczny jest wymieniany jako czynnik ryzyka. Byłoby tak, nawet gdybyśmy go nie wdrażali. Zawsze może się coś zdarzyć. Planujemy zakończenie wdrażania do końca 2006 roku. Teraz prace toczą się zgodnie z harmonogramem i nie zakładamy opóźnienia.

Czy wdrożenie systemu zapoczątkuje falę zwolnień pracowników?

Bank od kilku lat zmniejsza zatrudnienie. PKO BP zatrudniał już 42 tys. osób, teraz jest ich poniżej 36 tys. Będziemy kontynuować ten proces. Mamy porozumienie w tej sprawie ze związkami zawodowymi. Proces przebiega bezkonfliktowo.

Mówicie o ekspansji w innych państwach. Dotychczas kupiliście bank na Ukrainie. W jakich krajach chcecie być jeszcze obecni?

Naszej strategia zakłada szukanie możliwości rozwoju w innych krajach, jednak zagraniczna ekspansja nie jest naszym głównym celem. Kierunki to wschód i południe Europy.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama