Lepszy niż 2004.
Kiedy opublikujecie wyniki za III kwartał tego roku?
Przewidujemy, że 15 listopada.
Prospekt emisyjny informuje, że w zeszłym roku zarabiał Pan 16 tys. zł miesięcznie brutto, bo dotyczyła Pana ustawa kominowa. To co najmniej dziesięć razy mniej niż prezesi innych prywatnych banków. Czy po ofercie wzrośnie Pana wynagrodzenie?
Dalej będzie mnie obowiązywać ustawa. Są dwie drogi wyjścia z ustawy kominowej. Albo ona zostanie zlikwidowana, albo Skarb Państwa zejdzie z udziałem poniżej 50%. Teraz po publicznej ofercie resort skarbu będzie mieć 51%.
Na prywatyzacji Pan nie zyska. Zyskają natomiast pracownicy, ponieważ dostaną darmowe papiery (10,5% wszystkich akcji spółki). Kiedy nastąpi ich przydział?
Są już sporządzone listy pracowników, którym przysługują akcje. Razem z emerytami, którzy co najmniej 10 lat przepracowali w banku, to prawie 49 tys. osób. Nie ma wśród nich członków zarządu banku. Zgodnie z ustawą, uprawnieni do otrzymania akcji są ci, którzy byli zatrudnieni w momencie przekształcenia banku z przedsiębiorstwa państwowego w spółkę akcyjną. Był to kwiecień 2000 roku. Akcje pracownicze nie mogą być przydzielone wcześniej, niż po trzech miesiącach od sprzedaży. Będzie można je sprzedać po dwóch latach.
W bilansie PKO BP jest kilka spółek, m.in. hotel Sobieski, Inteligo, PTE, które przynoszą wielomilionowe straty? Kiedy ich finansowa sytuacja się poprawi?
W przypadku hotelu było to przejęcie spółki w wyniku procesu windykacji niespłacanych kredytów. Naszym celem jest sprzedaż tych akcji za w miarę rozsądną cenę. Udziały we wszystkich spółkach spoza sektora finansowego chcemy sprzedać.
Inteligo włączamy w struktury banku. Dzięki temu uruchomiliśmy możliwość dostępu do konta przez internet praktycznie do wszystkich rachunków. Każdy klient PKO BP nie musi stawać się klientem Inteligo, żeby mieć dostęp do rachunku przez internet. Dlatego działalność internetowa nie powinna przynosić już strat. W przypadku PTE to na bieżąco przynosi on już zysk. Strata z lat ubiegłych to konsekwencja ponoszonych nakładów na założenie i rozwój spółki.
Po zawarciu umowy kupna ponad 25% akcji Banku Pocztowego pojawiły się głosy, że PKO BP znacznie przepłacił i że była to polityczna decyzja. Co jest takiego w tym banku, że zdecydowaliście się go kupić? Dlaczego kwota transakcji nie została ujawniona w prospekcie emisyjnym?
Chcemy, żeby była to inwestycja opłacalna. Nie kupiliśmy akcji drogo. Nie mogę podać ceny. Razem z drugim akcjonariuszem, Pocztą Polską, pracujemy teraz nad strategią rozwoju spółki. W niedługim czasie będziemy mogli powiedzieć, do jakich wniosków doszliśmy.
Jednym z czynników ryzyka wymienianym w prospekcie emisyjnym jest instalowanie w banku nowego systemu informatycznego. Zakończenie planowane jest na koniec 2006 roku. Jaka jest szansa, że zakończy się to w terminie?
W każdym prospekcie system informatyczny jest wymieniany jako czynnik ryzyka. Byłoby tak, nawet gdybyśmy go nie wdrażali. Zawsze może się coś zdarzyć. Planujemy zakończenie wdrażania do końca 2006 roku. Teraz prace toczą się zgodnie z harmonogramem i nie zakładamy opóźnienia.
Czy wdrożenie systemu zapoczątkuje falę zwolnień pracowników?
Bank od kilku lat zmniejsza zatrudnienie. PKO BP zatrudniał już 42 tys. osób, teraz jest ich poniżej 36 tys. Będziemy kontynuować ten proces. Mamy porozumienie w tej sprawie ze związkami zawodowymi. Proces przebiega bezkonfliktowo.
Mówicie o ekspansji w innych państwach. Dotychczas kupiliście bank na Ukrainie. W jakich krajach chcecie być jeszcze obecni?
Naszej strategia zakłada szukanie możliwości rozwoju w innych krajach, jednak zagraniczna ekspansja nie jest naszym głównym celem. Kierunki to wschód i południe Europy.
Dziękuję za rozmowę.