Reklama

Czy warto mieć często rację?

Mitem jest twierdzenie, że sukces w spekulacji zależy od trafności prognoz. Nie jest żadnym problemem znalezienie systemu inwestycyjnego, który w 60% wszystkich transakcji daje zyski. Nie tylko nie jest to jednak "maszynka do robienia pieniędzy", ale - co gorsza - regularnie uszczupla portfel gracza.

Publikacja: 10.11.2004 07:09

Weźmy dla przykładu bardzo prosty, "klasyczny" system inwestycyjny, oparty na sygnałach wskaźnika MACD. Załóżmy, że gramy na kontraktach futures na WIG20 i otwieramy tylko długie pozycje. System "nakazuje" kupno kontraktu, gdy MACD wzrośnie powyżej średniej z tego wskaźnika z 9 sesji. Kiedy MACD spadnie poniżej tej średniej, zamykamy pozycję. Jest to przykład strategii podążania za trendem (trend following) - kiedy pojawiają się sygnały, że "rodzi się" nowa tendencja, zajmujemy pozycję. Gdy pojawią się symptomy, że trend ulega wyczerpaniu, opuszczamy rynek. W naszym przykładzie nie stosujemy żadnych zleceń stop-loss (ograniczających straty) ani innych dodatkowych warunków. Załóżmy, że prowizja wynosi zawsze 2 pkt od każdej transakcji.

Podążanie za trendem

= niska trafność

Okazuje się, że od początku notowań kontraktów na WIG20 trafność takiej prostej strategii wynosi zaledwie 40%. Na 54 transakcji, tylko 22 przyniosły jakikolwiek zysk. Wynik ten nie jest zaskoczeniem - większość systemów inwestycyjnych opartych na koncepcji podążania za trendem ma niską trafność. Inwestor może czuć się jednak zawiedziony. Przecież na dłuższą metę wyższą trafność (50%) uzyskalibyśmy, gdybyśmy decyzje inwestycyjne opierali nie na skomplikowanych niekiedy metodach analizy technicznej, lecz na wynikach rzutu kostką.

Jak uzyskać trafność wyższą niż 50%? Zadanie to okazuje się bardzo proste. Skoro system MACD daje tak mało dobrych sygnałów, to może lepiej postępować dokładnie odwrotnie do jego wskazań? Zamiast kupować, kiedy system nakazuje kupowanie, będziemy w tym momencie sprzedawać kontrakt (otwierać krótką pozycję). Analogicznie, odkupimy futures, gdy MACD da sygnał sprzedaży. Można więc powiedzieć, że nasza strategia (nazwijmy ją Systemem 1) będzie działać wbrew trendowi. Skoro jest to system odwrotny do strategii MACD, to jego trafność powinna wynosić w przybliżeniu 60% (100% - 40%). Historyczne wyniki potwierdzają to przypuszczenie - na 54 transakcje aż 31 przyniosło zyski, trafność wynosi więc 57%. Podobne są wnioski, jeśli "odwrócimy" system MACD w przypadku krótkich pozycji. Oryginalna strategia zakłada otwarcie krótkiej pozycji, gdy MACD spadnie poniżej swojej średniej. Pozycja jest zamykana, gdy wskaźnik powróci powyżej średniej. Na potrzeby "eksperymentu" przyjmijmy, że w momencie, gdy MACD da sygnał sprzedaży, otwieramy nie krótką, lecz długą pozycję. Oryginalny system daje trafność ledwie 35% (19/54), podczas gdy strategia "odwrócona" (nazwijmy ją Systemem 2) daje szanse sięgające aż 61% (33/54).

Reklama
Reklama

Wysoka trafność

= duże straty

Mamy więc systemy, które dają upragnioną przez wielu inwestorów wysoką trafność - wyższą nie tylko niż w przypadku "klasycznych" strategii podążania za trendem, ale także od wyników zwykłego losowania. Częściej wygrywamy niż przegrywamy. Czy odkryliśmy przysłowiowego Świętego Graala inwestowania? Popatrzmy na zyski z naszych strategii. System 1 dał po niemal siedmiu latach 1579 pkt... straty. Jest to równowartość 15 790 zł od każdego kontraktu. Tylko trochę "lepiej" spisał się System 2, który przyniósł 1356 pkt straty. Okazuje się, że odkryliśmy niezawodny sposób nie na pomnożenie pieniędzy, lecz na ich utratę. Mimo że najczęściej wygrywamy, to nasz portfel stopniowo, lecz nieubłaganie się kurczy.

Z czego wynikają tak kiepskie rezultaty? Bliższe przyjrzenie się historii transakcji pokazuje, że problem polega na wielkości pojedynczych strat i zysków. Chociaż często wygrywamy, to dochody te są na tyle niewielkie, że nie są w stanie zrównoważyć strat powstałych w wyniku mniejszej liczby błędnych sygnałów. W przypadku klasycznego systemu MACD jest natomiast dokładnie odwrotnie - większość operacji przynosi niewielkie straty, które następnie są z nawiązką wyrównywane przez pojedyncze bardzo udane transakcje. O wszystkim decyduje relacja przeciętnego zysku do przeciętnej straty (zysk/strata). W przypadku oryginalnego systemu MACD wskaźnik ten wynosi 2,4 (dla długich pozycji), podczas gdy dla Systemu 1 - ledwie 0,37. Przeciętny zysk stanowi tylko 37% przeciętnej straty. Wygląda więc na to, że w świecie spekulacji ważniejsze jest, by mieć cierpliwość (czekając na zyski) niż często mieć rację.

Co gorsza, w praktyce bardzo trudno pogodzić wysoką trafność z wysokim wskaźnikiem zysk/strata. Zawsze pojawia się problem "coś za coś". Widać to także w naszym przykładzie. Zobaczmy, co się stanie, jeśli do Systemu 1 dodamy zlecenia stop-loss. Pozycję zamykamy, gdy strata sięgnie 5%. Ostateczny wynik nieco się poprawił - strata zmalała do 860 pkt (czyli prawie o połowę). Stał się tak, ponieważ niemal dwukrotnie wzrósł wskaźnik zysk/strata - do 0,7. Niestety, równocześnie wyraźnie zmalała trafność (z 57% do 44%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama