W sierpniu br. przedsiębiorstwo sprzedało udziały w firmie Pekaes Bus, w związku z czym jej wyniki podlegały konsolidacji jedynie w I półroczu. - To była nasza peryferyjna działalność - tłumaczy Jan Dalgiewicz, prezes Pekaesu. Sprzedaż negatywnie wpłynęła na przychody grupy w III kwartale. W porównaniu z tym samym okresem 2003 r. spadły o 22,8 mln zł, do 108,1 mln zł. W II kwartale 2004 r. obroty były wyższe o ponad 32 mln zł. Z drugiej strony, transakcja dotycząca walorów Pekaesu Bus (należały do Pekaesu i Pekaesu Transport) pozytywnie wpłynęła na skonsolidowany wynik netto. Jej wartość wyniosła niemal 8,7 mln zł. Zysk - 6,6 mln zł. Dla porównania: w III kwartale grupa zarobiła 6,7 mln zł. W II kwartale 2004 r. zysk zbliżył się do 10,6 mln zł. Po 9 miesiącach grupa kapitałowa zanotowała 25,4 mln zł zysku netto, czyli o 135% więcej niż w ubiegłym roku.
Pekaes skoncentrował się na działalności transportowo-spedycyjno-logistycznej (TSL). Nie wyklucza przejęć mniejszych spółek z tej branży. Prowadzi już rozmowy. - Po wejściu Polski do Unii Europejskiej mamy nowe zlecenia. W III kwartale wykonaliśmy o około 20% przewozów więcej niż przed rokiem - mówi J. Dalgiewicz. Z drugiej strony, po 1 maja znacznie wzrosła konkurencja. Nie bez znaczenia są także wysokie ceny ropy naftowej. To prawdopodobnie było powodem spadku marży.
Zarząd prognozuje, że przychody grupy kapitałowej w 2004 r. wyniosą 540 mln zł, a zysk netto 27,6 mln zł. - Sądzę, że bez problemów zrealizujemy plany dotyczące sprzedaży. Jeżeli chodzi o zysk, powinien być wyższy od zakładanego - twierdzi J. Dalgiewicz.
Pekaes jeszcze w tym roku zamierza zadebiutować na giełdzie. Z oferty akcji chce pozyskać około 160 mln zł. Przedział cenowy akcji serii K to 9,5-11,5 zł.