Można by powiedzieć, że wczorajsza sesja to gra na czas, bo nic nie zmienia w obrazie rynku. Z jednej strony dzięki niewielkiej zwyżce w dwóch kolejnych dniach bykom udało się obronić linię trendu wzrostowego biegnącą po dołkach z sierpnia i ostatnich kilku tygodni. Potwierdza się przypuszczenie, że rynek po prostu nie chce spadać. Z uwagi na utrzymanie się indeksu nad wspomnianą linią można uznać, że trend główny (trwający już trzy miesiące) jest wciąż wzrostowy. W krótszej perspektywie nie ma natomiast wyraźnej tendencji, a indeks porusza się w bok. Potwierdzają to wskaźniki. MACD na przemian daje fałszywe sygnały kupna/sprzedaży, oscylator stochastyczny zmienia kierunek zanim jeszcze dotrze do strefy wykupienia/wyprzedaży, wskaźnik siły trendu ADX idzie w bok. Ostatnio zakres wahań WIG20 coraz bardziej się zawęża. Od dołu ruchy indeksu ogranicza właśnie linia trendu wzrostowego. Z kolei zwyżkę powstrzymuje prosta biegnąca po ostatnich trzech szczytach, począwszy od czerwcowego maksimum (1853,5 pkt). W efekcie na wykresie powstała formacja klina. Obecnie jest on już bardzo wąski i ogranicza się do przedziału ok. 1820-1840 pkt. Już w najbliższych dniach może zatem dojść do wybicia z tej formacji.

W przypadku zdecydowanego ruchu w górę kluczowym oporem będzie wspomniany czerwcowy szczyt, położony niewiele poniżej tegorocznego maksimum z kwietnia (1870 pkt). Z kolei przebicie linii trendu wzrostowego będzie bardzo niekorzystnym sygnałem dla byków i może przynieść przecenę poniżej kilku ostatnich dołków. To co szczególnie niepokoi, to bardzo duże obroty utrzymujące się w ostatnich tygodniach. Wzmożona wymiana odróżnia zdecydowanie trwający trend boczny od letniej konsolidacji, której towarzyszyły "urlopowe" nastroje i niewielka aktywność graczy. Wówczas trwała akumulacja przed wrześniową hossą. Teraz ogromne obroty wskazują raczej na dystrybucję papierów przed spadkami. Jak zawsze trzeba też jednak brać pod uwagę wariant pośredni. Jeśli zamiast zdecydowanego wybicia będziemy mieli spokojne wyjście WIG20 z formacji klina, to do zmiany tendencji nie dojdzie zapewne tak łatwo.