Co nie jest zabronione, jest dozwolone - mówi prawnicza maksyma. A ponieważ w polskim prawie franczyza praktycznie nie występuje, nie ma też ograniczeń prawnych dla działania przez jednego franczyzobiorcę na kilku polach.
To, czego nie ogranicza prawo, są w stanie ograniczyć strony umowy. O ile franczyzobiorca w Polsce wciąż pozostaje stroną zdaną na łaskę franczyzodawcy, który po prostu może, ale nie musi zgodzić się na sprzedaż licencji, o tyle ten drugi może zapisać w umowie niemal wszystko. Również zakaz konkurencji. Jednak większość polskich i zagranicznych sieci franczyzowych nie zakazuje swoim współpracownikom prowadzenia innej działalności.
Z partnera - konkurent
Ograniczenia jednak istnieją: większość sieci, mimo że dopuszcza prowadzenie innej działalności, stanowczo zakazuje swoim agentom wszelkich form konkurencji. Chodzi tu nawet o prowadzenie działalności pod własną marką.
- Nic w tym dziwnego. Trudno, żeby dawca godził się na to, żeby biorca współpracował z konkurencją lub sam zagrażał prowadzonemu w ramach franczyzy punktowi - twierdzi Andrzej Krawczyk z Profit System. Jest to tym bardziej niedopuszczalne, że doświadczenia zdobyte przez agenta podczas działalności w jednej sieci franczyzowej, mogą być wtedy kopiowane przez konkurentów.