- Będzie propozycja pozostawienia preferencyjnej stawki VAT na żywność - zapowiedział wczoraj minister finansów Mirosław Gronicki. Dodał jednocześnie, że jego resort chce, aby pozostałe towary i usługi, które dotychczas objęte były preferencyjnymi stawkami VAT, opodatkowane były w przyszłości stawką podstawową. Byłaby ona niższa niż obecne 22%. O ile? Tego Gronicki nie chciał ujawnić. Powiedział tylko, że obecnie są cztery propozycje - od 18% do 20% - ale o tym, która z nich zostanie wybrana, zadecyduje cały rząd.
Przypomnijmy, że według wcześniejszych deklaracji wicepremiera i ministra gospodarki Jerzego Hausnera, miałoby to być 19%. Mówił on również, że obniżenie podstawowej stawki VAT musiałoby być związane z likwidacją obecnych ulgowych stawek 0- i 3-proc. oraz zmniejszeniem katalogu towarów i usług opodatkowanych dziś 7-proc. VAT-em.
Zdaniem ministra finansów, cała operacja zmiany stawek VAT powinna być neutralna dla budżetu.
Pracodawcy za 19-proc. VAT-em
- Mówimy tak dla 19-proc. stawki podatku VAT. Ale chcemy zobaczyć, jak rząd chce zagospodarować wpływy z tego tytułu - twierdzi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP. - Jeżeli pieniądze zostaną wydane na inwestycje prorozwojowe, będziemy robić wszystko, żeby liniowa stawka została wprowadzona - dodaje. Przyznaje jednak, że zrównanie VAT będzie oznaczać wzrost kosztów utrzymania dla osób o najniższych dochodach. - Dlatego pomysł może nie zyskać akceptacji społecznej - dodała.