Zwrot notowań na europejskich parkietach w poniedziałkowe popołudnie nie był przypadkowy. Wczoraj główne indeksy kontynuowały ruch w dół. Tym samym nadzieje na zakończenie trwającego od początku roku trendu bocznego znacznie maleją. Indeks 50 największych europejskich firm - DJ Stoxx 50 - w połowie grudnia testował wiosenne szczyty. Kupujących po tamtych cenach było zbyt mało. Kolejne dni przyniosły stopniowy spadek. W jego efekcie kursy spółek ze Starego Kontynentu znalazły się wczoraj na najniższym poziomie od 1 listopada. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym wariantem jest dotarcie do 2700 pkt z obecnych 2737 pkt i podjęcie przez podaż próby przebicia ponadtrzymiesięcznej linii trendu rosnącego. Jeśli się to uda, czeka nas ruch w stronę tegorocznego dołka, który znajduje się nieco poniżej 2550 pkt. Szanse na realizację takiego scenariusza są duże - dzienny MACD w przeciwieństwie do indeksu nie zdołał przebić październikowej górki, sygnalizując zbliżające się odwrócenie tendencji. Szybki powrót DJ Stoxx 50 poniżej przebitego niedawno oporu potwierdza tamten wniosek.

W przypadku S&P 500 potwierdza się, że kluczowe obecnie znaczenie ma 1158 pkt. Na tej wysokości znajdują się szczyty z początku roku. Notowania od połowy listopada konsolidują się pomiędzy tą barierą a silnym oporem wyznaczonym przez 61,8-proc. zniesienie bessy z lat 2000-2003 oraz maksima z przełomu 2001 i 2002 r. W tej sytuacji trudno mówić o jednoznacznym rozstrzygnięciu. Widoczna na tygodniowym MACD negatywna dywergencja bardziej prawdopodobnym czyni to, że pokonanie maksimów z początku roku okaże się pułapką. Na to wskazuje również ostatni odczyt wskaźnika zaufania konsumentów. Subindeks oczekiwań znalazł się na najniższym poziomie od lipca 2003 r., co każe się liczyć z osłabieniem tempa napływu nowych środków do funduszy inwestycyjnych. To one stały za jesienną poprawą notowań na parkietach w Stanach Zjednoczonych. Przy zgodnej opinii większości analityków o nieuchronności dalszej deprecjacji dolara trudno oczekiwać, by podmioty spoza USA mocniej angażowały się w amerykańskie akcje.