Zapytany, co rząd mógłby w takiej sytuacji zrobić, minister odpowiedział: "myśleć".
W czwartek rano kurs euro wynosił 4,16 zł, a dolara 3,11 zł. Niektórzy dealerzy oceniają, że do końca roku dolar może kosztować niecałe 3,10 zł, a euro 4,12 zł.
Od kilku miesięcy trwa bardzo silny trend aprecjacyjny na rynku walutowym - od początku roku złoty umocnił się do dolara o ponad 17%, a do euro - o ponad 11%. (ISB)
bas/tom/maza