Reklama

Dopłaty poprawią wyniki?

Stocznie czekają na dopłaty do produkcji. I to im wyższe, tym lepiej. Ale prawo unijne zakazuje pomocy państwa, przekraczającej 6% wartości kontraktów. Jednak nie wiadomo, czy dopłaty pomogą przywrócić branży rentowność.

Publikacja: 04.12.2004 06:58

- Od czasu, gdy zawieraliśmy kontrakty i opracowywaliśmy plany finansowe, ceny stali wzrosły trzykrotnie, a dolar osłabił się w stosunku do złotego o około 30% - mówi Andrzej Stachura, prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa. - Dopłaty do kontraktów i tak dostarczą jedynie czwartą część środków koniecznych dla przywrócenia rentowności stoczni. Resztę firma musi zapewnić w drodze bezpośrednich rozmów z armatorami.

Stocznie mają nadzieję, że ci zrozumieją trudną sytuację sektora i zgodzą się zapłacić za statki więcej. No i liczą na dopłaty z budżetu.

- Ze względu na pogorszenie się sytuacji zanotujemy w tym roku 50 mln zł straty. Gdyby dopłaty już obowiązywały, nie mielibyśmy ujemnego wyniku - mówi A. Stachura. - W przyszłym roku dzięki dopłatom nie powinniśmy już mieć strat.

Także wynik gorszy od przewidywanych wcześniej 74 mln zł straty będzie mieć Stocznia Gdynia. - Wszystko przez wysoki kurs złotego - mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik spółki. On także twierdzi, że m.in. dzięki dopłatom firma w 2005 roku wyjdzie na prostą.

O jakich pieniądzach mowa?

Reklama
Reklama

Stocznia Gdynia liczy, że w przyszłym roku otrzyma z budżetu 16,8 mln USD. Stocznia Szczecińska Nowa uważa, że całość produkcji stała się teraz nierentowna i liczy na 60-70 mln USD.

Aby jednak stocznie dostały pieniądze, ustawę o dopłatach musi uchwalić Sejm.

- Jest to projekt zawierający tylko sześć artykułów, myślę więc, że Sejm upora się z nim bardzo szybko - powiedział wiceminister gospodarki Jacek Piechota.

Możliwe, że projekt trafi pod obrady jeszcze w tym miesiącu. Zgodnie z propozycjami, pieniądze będą wypłacane tylko w przypadku tych nierentownych kontraktów, które zostały już rozliczone.

- Pomoc więc może dotyczyć statków gotowych w 2005 roku - powiedział wiceminister gospodarki Jacek Piechota.

Stocznie wnioskowały o pomoc na trzy lata. Potem chcą radzić sobie same. Zamówienia na statki mają. Portfel Stoczni Gdynia to 41 statków o wartości 1,7 mld USD plus 15 mln euro do 2007 roku. SSN ma zbudować do 2008 roku statki o wartości 1,4 mld USD. Pytanie tylko, czy produkcja w przyszłości będzie wreszcie rentowna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama