Dyrektor finansowy Intela Andy Bryant potwierdził podczas konferencji z analitykami, że spółka notuje dużo większe od spodziewanego zainteresowanie swoimi produktami. Zamiast notowanego zazwyczaj 8-proc. wzrostu w stosunku do III kwartału, tym razem sprzedaż produktów Intela może zwiększyć się aż o 11%. - Nie doceniliśmy faktu, że będziemy mieć bardzo mocny czwarty kwartał - stwierdził Bryant. Intel jest znany z publikowania konserwatywnych prognoz wyników finansowych.

Według najnowszych szacunków, przychody spółki mają zmieścić się w obecnym kwartale w granicach 9,3-9,5 mld USD. Poprzednie prognozy mówiły o zaledwie 8,6-9,2 mld USD. To znacznie powyżej konsensusu analityków z Wall Street, którzy spodziewali się, że Intel osiągnie w IV kw. przychody rzędu 8,97 mld USD. Znacznie zmniejszyły się także zgromadzone przez spółkę zapasy. Dane te mogą powstrzymać spadek wartości akcji firmy na Nasdaqu. Tylko w tym roku obniżyły się one o 30% do zamknięcia czwartkowej sesji.

W raporcie przesłanym władzom regulacyjnym Intel stwierdził, że na rynku notuje zwiększone zainteresowanie swoimi sztandarowymi produktami: mikroprocesorami do pecetów, chipami do innych urządzeń elektronicznych oraz układami scalonymi. Powodów do narzekań nie powinni mieć także konkurenci Intela - Advanced Micro Devices, Texas Instruments, Broadcom oraz IBM.

(Nowy Jork)