Od kilkunastu dni pojawiają się spekulacje co do interwencji banku centralnego na rynku walutowym w celu osłabienia złotego, jak i informacje, że rząd chce spotkać się z przedstawicielami banku centralnego, aby przedyskutować temat kursu złotego.
Orłowski powiedział w czwartek w radiu PiN, że rząd i Narodowy Bank Polski (NBP) zawsze powinny dogadywać się co do wspólnych zasad polityki gospodarczej i m.in. co do interwencji na rynku walutowym, ale podkreślił, że pozostaje pytanie, czy takie interwencje mają w obecnej sytuacji sens.
"Na pewno cała rzecz wymaga ustalenia, czy interwencje mają w tym momencie sens, bo prawda jest taka, że interwencje walutowe mają zazwyczaj sens, jeśli rynek ma jakiś tam pomysł na to, co się stanie z walutą i to nie jest oparte na zbyt mocnych podstawach" - powiedział.
Dodał, że obecnie mocny złoty oparty jest na niezłych podstawach fundamentalnych, dlatego interwencje na rynku walutowym w celu osłabienia złotego mogą nie mieć sensu.
"Rynek bardzo głęboko wierzy w to, że złoty jest mocny i pozostanie mocny i, co więcej, prawda jest taka, że rynek ma całkiem niezłe podstawy, żeby w to wierzyć, [...] że fundamenty gospodarcze są bardzo silne w tej chwili, że złoty będzie mocny i w takiej sytuacji interwencje - można się zastanawiać - czy nie są przeciwstawianiem się naporowi, którego nie daje się powstrzymać" - powiedział.