Po czterech sesjach korekty, którą można określić jako płaską, wczoraj rynek bardziej zdecydowanie ruszył na południe. W szybkim powrocie do zwyżek przeszkodziło ostatnio zachowanie rynków amerykańskich. A te zawróciły w newralgicznych punktach, odbijając się od ważnych oporów. Szczególnie Nasdaq, gdzie zmiana trendu krótkoterminowego nastąpiła dokładnie na poziomie szczytów ze stycznia. To ostudziło zapał byków na naszym rynku, ale być może zdynamizowanie korekty "oczyści" rynek i przygotuje fundament do dalszego wzrostu.

Uwaga inwestorów zwróciła się przez ostatnie dwie sesje na rynek walutowy. Mocna korekta na rynku EUR/USD przeniosła się i na nasz rynek walutowy. Po długim okresie umacniania się złotego pojawiły się pierwsze symptomy możliwości zmiany trendu. Jako że za ostatnim wzrostem na rynku akcji w dużym stopniu stali inwestorzy zagraniczni, każde mocniejsze wahnięcie kursów osłabiające złotego rodzi obawy o sprzedawanie polskich akcji i realizację zysków przy korzystnej sytuacji na rynku walutowym. Jeśli to dłuższa zmiana trendu (szczególnie na dolarze), obawy te mogą się zwiększyć i doprowadzić do uaktywnienia silniejszej podaży na rynku akcji.

Dość istotnym czynnikiem, który może mieć wpływ na koniunkturę w końcówce roku, jest sytuacja na rynku pierwotnym. A ta zaczyna wyglądać nieciekawie - po sukcesie PKO BP, TVN i kilku mniejszych emisji, część ofert jest odwoływana (Cinema City), część przesuwana na rok 2005 (Eurocash), a niektóre są sprzedawane tylko drobnym inwestorom (Eurofaktor, bmp) lub słabo debiutują (Polcolorit). To świadczy o wstrzemięźliwości inwestorów instytucjonalnych, spowodowanej z pewnością wysokim zaangażowaniem OFE w akcje, ale również mnogością mniejszych ofert w ostatnim czasie. Cieszy, że rynek jest coraz bardziej efektywny i nie kupuje wszystkiego, ale w takiej atmosferze mocne wzrosty pod koniec roku stoją pod znakiem zapytania.

Zwróć uwagę na:

USD - korekta na rynku euro/dolar może doprowadzić do wzmocnienia także wobec złotego.