Określenie owego nieprzyzwoitego poziomu oraz decyzję w sprawie skupywania może podjąć WZA, które będzie w styczniu" - powiedział na konferencji prasowej Vittorio Marconi. Polcolorit sprzedawał akcje w ofercie publicznej po 4,30 złotego. Na giełdzie zadebiutowały one w miniony czwartek po 4,36 złotego. Jednak w piątek kurs spadł nawet do 3,80 złotego, a zakończył notowania na poziomie 3,93 złotego. Dzisiaj do godziny 11.15 kurs Polcoloritu spadł o 0,5 procent do 4,07 złotego.
"Była to reakcja domina wśród drobnych inwestorów, którzy w panice wyprzedawali akcje, bazując na różnych pogłoskach. Naszym przyszłym klientom będziemy sugerowali przeznaczanie w ofercie raczej mniej niż więcej akcji dla inwestorów indywidualnych" - powiedział Grzegorz Leszczyński, prezes IDM, głównego zarządzającego ofertą Polcoloritu. W przyszłym roku IDM zamierza przeprowadzić około 10 emisji.
Marconi poinformował, że w poniedziałek zakupił 100.488 akcji spółki po średniej cenie 4,08 złotego za sztukę i 12.735 praw do akcji po średniej cenie 4,00 złotych za każde. Zaznaczył, że w wyniku tej transakcji jego udział w akcjonariacie nie przekroczył pięciu procent i nie wykluczył jednak dalszego skupowania akcji.
"Przeznaczyłem własne pieniądze i kupiłem akcje. Inaczej nie potrafię wyrazić tego, że wierzę w spółkę. Zadebiutowaliśmy ledwie cztery dni temu, w trakcie oferty redukcja w transzy indywidualnej była na poziomie 68,6 procent, a fundamenty nie uległy przecież zmianie" - powiedział na konferencji prasowej Marconi.
"W wyniku spadku kursu kontaktowało się z nami wielu inwestorów, chcących sprawdzić przeróżne plotki krążące po rynku. Jedna z nich głosiła, że akcje sprzedaje rodzina Marconich, ale zaznaczam, że wraz z mamą jesteśmy zobowiązani do nie zbywania akcji przez okres dwóch lat" - wyjaśnił Marconi.