Czwartkowy ruch indeksu nie pozostawia złudzeń. Zdecydowane wybicie przy wysokich obrotach wyprowadziło rynek na nowe szczyty. Wczorajsza sesja jest przystankiem, przed dalszymi wzrostami. Wskazuje na to nieco niższy obrót. WIG20 nie spadł, pomimo słabego zachowania giełd zagranicznych.

Futures notowane z nieznacznie dodatnią bazą - jakby z niedowierzaniem - są kolejnym "dobrym" sygnałem. Szczyt wystąpi zapewne wtedy, gdy kontrakty osiągną ponad 20-to punktową bazę. Póki co worek z pieniędzmi, który płynie w stronę polskiej giełdy - i nie tylko polskiej, bo w Budapeszcie BUX bije kolejne rekordy - zdaje się nie mieć końca. Kierunek ruchu indeksu na najbliższe kilka dni jest raczej przesądzony. Jednak 2000 pkt. jest już całkiem blisko. Sądzę, że podejście do tego poziomu nastąpi już w poniedziałek.

PKO BP, które od poniedziałku wchodzi do indeksu jest na granicy 26 zł. Na tym poziomie leżała wczoraj spora zapora 700 tys. sztuk po stronie podaży. Tuż przed zamknięciem notowań kupione zostało jednym zleceniem 220 tys. sztuk, a na zamknięciu kolejne 300 tys. Pozostało już tylko 267 tys. Przebicie tego poziomu jest wiec bardzo prawdopodobne. Po wybiciu jest możliwy wzrost do ok. 26,50 zł. Jeśli dołączyć TP, która ma szansę urosnąć w okolice 20 zł, to te dwa "najcięższe" w indeksie papiery mogą spowodować wzrost WIG20 do 2000 pkt. Piątkowa sesja była odpoczynkiem, a dalsze wzrosty powinny nastąpić już w poniedziałek. W tym wariancie w przypadku dużego, kilkudziesięciopunktowego ruchu, odnotujemy szczyt już na początku tygodnia. Jeśli natomiast rynek będzie się wspinał powoli, to większa korekta rozpocznie siędopiero po świętach.