"Dopóki między euro i dolarem istnieje duża rozpiętość to nawet ta duża aprecjacja złotego jest do przeżycia, ponieważ koszty w dużej mierze naliczane są w dolarach, a zyski w euro" - uważa członek RPP.
"A zatem nie tylko ważna jest relacja złotego do euro, ale także dolara do euro" - dodała Wasilewska-Trenkner.
Przypomniała ona, że z badań przeprowadzonych wśród przedsiębiorców wynika, że poziom kursu złotego do euro w przedziale 4,1-4,2 nie jest jeszcze tak kłopotliwy dla eksporterów.
"Jeżeli chodzi o euro, [?] to większość badanych mówi o granicy, której przekroczenie powodowałoby poważne perturbacje, na poziomie 4,1-4,2 zł za euro"- stwierdziła Wasilewska-Trenkner.
W środę rano za euro płacono 4,0980 zł.