Statystyki potwierdzają, że przełom roku to najlepszy okres dla rynku akcji. Grudzień i styczeń należą do najbardziej udanych. Pomijając lata 1991-1994 (kiedy rynek akcji był słabo rozwinięty), indeks WIG rósł w grudniu przeciętnie o 4,4%, a w styczniu nawet o 6,8%. Tymczasem średnia miesięczna zmiana indeksu to zaledwie 1,5%. Podobnie rezultaty wyglądają w przypadku WIG20. Na wysokie przeciętne stopy zwrotu w grudniu i styczniu "zapracowały" nie tylko pojedyncze lata. W ostatnich 10 latach grudzień i styczeń 6 razy przyniosły zyski. Statystyki psuje styczeń 1995 r., kiedy WIG stracił aż 17,7%.
W kwietniu pewniejszy
zarobek
Kolejny "tradycyjnie" pomyślny dla inwestorów miesiąc to kwiecień, z przeciętną stopą zwrotu na poziomie 6,6%, czyli nawet większą niż w grudniu. Co bardzo istotne, w kwietniu zarobek był pewniejszy - w ostatnich 10 latach WIG spadł w tym czasie tylko dwa razy.
Gdybyśmy inwestowali w akcje wchodzące w skład indeksu WIG20 tylko i wyłącznie w trzech najlepszych miesiącach (styczeń, kwiecień, grudzień), to łączna stopa zwrotu w okresie 1995-2004 wyniosłaby 330% (nie licząc prowizji i zakładając reinwestowanie całych zysków). Tymczasem WIG20 wzrósł w tych latach o 160%. Niestety, strategia ta nie w każdym roku pozwala pokonać rynek. Co ciekawe, doskonale sprawdza się ona w latach, kiedy panuje bessa lub stagnacja kursów. Natomiast wówczas, gdy panuje silna hossa (np. lata 1996, 1999, 2003), zdecydowanie lepsza okazuje się strategia "kup i trzymaj".