Reklama

Ruszają zapisy na ?Jedynkę?

Od dziś inwestorzy mogą się zapisywać na sprzedaż akcji Fund.1 NFI w wezwaniu ogłoszonym przez fundusz. Otrzymają 32 zł za walor. Czy z myślą o wezwaniu warto jeszcze kupować papiery na rynku?

Publikacja: 04.01.2005 06:29

Fundusz chce przejąć 3 757 tys. własnych akcji, czyli 24,99% kapitału.

Krótka operacja

Zapisy - za pośrednictwem Domu Inwestycyjnego BRE Banku - będą przyjmowane od 4 do 12 stycznia. Zawarcie transakcji zaplanowane jest na 17 stycznia. Zaoferowana cena - 32 zł za papier - nie ma związku z aktualnymi notowaniami. Jest kilkakrotnie wyższa od ustawowego minimum - średniego kursu z sześciu ostatnich miesięcy (7,36 zł).

Wynika z podziału gotówki, którą NFI chce przekazać akcjonariuszom, przez liczbę akcji, które może kupić bez zbędnych i czasochłonnych formalności (na przekroczenie progu 25% powinien uzyskać zgodę KPWiG, inaczej ryzykowałby konflikt z Komisją).

Jeszcze się opłaca?

Reklama
Reklama

Kurs spółki rósł wczoraj w trakcie sesji. Na zamknięciu wyniósł 11,25 zł (wzrost o prawie 3%) i ustanowił historyczny rekord. Wolumen sięgnął 38,8 tys. papierów, co oznacza, że nie brakowało chętnych do kupowania walorów po tej cenie. Czy im się to opłaca?

Załóżmy, że inwestor kupił wczoraj 1 tys. akcji. Musiał zapłacić, nie licząc prowizji maklerskich, od 10,95 do 11,25 tys. zł. Maksymalna redukcja zapisów w wezwaniu może wynieść 75% (skoro fundusz chce nabyć prawie 25% własnych papierów). Z reguły jest trochę niższa. W Fortunie, która w listopadzie przeprowadziła bardzo zbliżoną pod względem warunków operację (oferowała 29,3 zł za papier), wyniosła "zaledwie" 69%. Gdyby sytuacja się powtórzyła, inwestor sprzedałby w wezwaniu 310 akcji, przy maksymalnej redukcji - 250. Zainkasowałby odpowiednio 9,92 tys. zł i 8 tys. zł. W jego rękach pozostałoby 690 albo 750 walorów. Kluczowe jest pytanie o ich wartość po zakończeniu dystrybucji gotówki (a więc najcenniejszych aktywów) do właścicieli NFI. W Fortunie notowania ustabilizowały się na wysokości około 6 zł - poziomie, na który wskazywały nasze obliczenia. Jak będzie w "Jedynce"?

Na koniec września aktywa netto Fund.1 NFI wynosiły 164 mln zł. Po przekazaniu akcjonariuszom 120 mln zł skurczą się do 44 mln zł. Będą dzielić się jednak na mniejszą liczbę papierów - 11 271 tys., co daje 3,9 zł na akcję. Przy redukcji na poziomie 75% w rękach inwestora pozostaną walory warte (księgowo) 2,93 tys. zł, przy redukcji 69% - 2,69 tys. zł. Jeśli dodać do tego wpływy ze sprzedaży papierów w wezwaniu, otrzymujemy odpowiednio 10,93 tys. zł albo 12,6 tys. zł.

W pierwszym przypadku strata w porównaniu z zainwestowaną kwotą sięga maksymalnie 3%, w drugim zysk wynosi co najmniej 12% (do realizacji w ciągu kilku dni). Strata zostanie powiększona, a zysk pomniejszony o prowizje. Widać jednak wyraźnie, że przy tych założeniach - mimo rekordowego kursu - kupowanie akcji nie jest obarczone ogromnym ryzykiem, zwłaszcza że maksymalna redukcja zapisów w praktyce się nie zdarza.

Największą niewiadomą pozostaje kurs akcji po wezwaniu. Teraz NFI notowany jest po cenie odpowiadającej wartości księgowej. Po pozbyciu się gotówki reszta aktywów może być notowana z dyskontem, ale może też - tak jak teraz w Fortunie - być wyceniana w zgodzie z zapisami księgowymi. Premia byłaby możliwa, gdyby inwestorzy spodziewali się szybkiej sprzedaży majątku po cenach wyższych niż jego wartość księgowa.

W Fortunie nie sprawdził się nieco inny punkt widzenia, zaprezentowany w PARKIECIE przez Andrzeja Kosińskiego, doradcę inwestycyjnego i akcjonariusza niektórych NFI. Specjalista sugerował - przy założeniu, że rynek jest efektywny - znacznie głębszy spadek notowań niż do 6 zł. Jednak warto zwrócić uwagę, że stosując jego metodologię, otrzymamy w przypadku Fund.1 NFI z grubsza te same efekty, co wyżej. Kapitalizacja funduszu w ostatnich dniach (165 mln zł) minus środki wypływające ze spółki (120 mln zł) = 45 mln zł, czyli 4 zł na każdą z akcji, które pozostaną na rynku.

Reklama
Reklama

Warto było kupić

Znakomity interes zrobili ci, którzy ulokowali w akcje Fund.1 NFI wcześniej - kiedy pojawiły się pierwsze sygnały o możliwej serii wezwań na akcje trzech NFI zarządzanych przez Ballinger Capital. Jeszcze w październiku notowania "Jedynki" oscylowały na poziomie około 6,5 zł (co oznacza, że gra giełdowa - bez udziału w wezwaniu - mogła zapewnić inwestorowi bardzo wysokie zyski - nawet 70%). Na początku 2004 roku kurs wynosił 3,3 zł.

Została tylko Victoria

W planach wezwanie na własne akcje ma również Victoria, która niedawno uzyskała zgodę akcjonariuszy na buy back. Zaoferuje od 28,5 do 30 zł za walor. Wezwanie może być, jak wynika z naszych informacji, ogłoszone jeszcze w styczniu. Victoria chce jednak wcześniej sprzedać papiery Fund.1 NFI i powiększyć w ten sposób zasoby gotówki. Wszystkie trzy fundusze są zarządzane przez Ballinger Capital i realizują identyczną strategię.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama