"Wszystko wskazuje na to, że realne będzie wykonanie deficytu w granicach ok. 40 mld zł. W wyniku wyższego wzrostu gospodarczego i wyższej inflacji dochody budżetowe utrzymują się na bardzo dobrym poziomie. Warto podkreślić, że duże dochody z CIT to efekt coraz większych zysków osiąganych przez polskie firmy" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Gronicki.
Gronicki powiedział także, że jest spore prawdopodobieństwo, iż deficyt budżetu w 2005 roku będzie niższy od planowanych 35 mld zł.
"Nie można przekroczyć 35 mld deficytu. Jak wiadomo przekroczenie deficytu oznacza dwie możliwości: albo idzie się do więzienia, albo nowelizuje się budżet. Ja nie dopuszczam ani jednej ani drugiej. Jest spore prawdopodobieństwo, że deficyt nie tylko nie będzie wyższy, ale nawet może być niższy" - powiedział.
Dodał, że pierwszy kwartał będzie najcięższy dla budżetu z powodu składki do Unii Europejskiej, ale deficyt w styczniu będzie niższy niż szacowane wcześniej przez przedstawicieli resortu 20% planowanych na cały rok 35 mld zł.
"Pierwszy kwartał to okres dla budżetu najcięższy. Napływ dochodów dopiero nabiera tempa, zwykle w ciągu pierwszych miesięcy niższe są dochody z CIT, towarzyszy temu jednak stosunkowo wysoka inflacja wszystko wskazuje więc, że poziom dochodów będzie przyzwoity, ale czekają nas potężne wydatki. Nie jest nowiną, że już w I kwartale musimy przekazać do Unii 5 miesięcznych rat po 600 mln zł każda, czyli 3 mld zł" - powiedział Gronicki.